Latający "oszczep", potężne zagrożenie w meczu Polki. Szybka reakcja i taki koniec gry
Niemal wszystkie reprezentantki Polski uczestniczące w meczu Polska - Ukraina w Gliwicach udały się później na Półwysep Iberyjski: do Oeiras i Madrytu. Wyjątkiem byłą najniżej notowana w kadrze Martyna Kubka - ona zagrała najpierw turniej w Egipcie, teraz zaś rywalizuje w Lopocie w Gruzji, w zawodach rangi ITF W75. W czwartek 25-latka grała o półfinał z rozstawioną z "2:" Hiszpanką Evą Guerrero Álvarez. Kubka wygrała pierwszego seta 6:1, w drugim prowadziła 2:1 i 30-0, gdy doszło do bardzo groźnie wyglądającego wydarzenia. A jeszcze większym zaskoczeniem był chyba sam koniec spotkania.

Ku końcowi zmierza turniej w Madrycie, jednocześnie trwają trzy imprezy rangi W125 w Europie i Chinach. To szansa dla zawodniczek spoza ścisłego topu, by bezczynnie nie czekać na kolejne zawody rangi 1000 - w Rzymie. A te z jeszcze dalszych miejsc decydują się na zmagania w ITF, choć np. turniej w Wiesbaden w Niemczech, rangi ITF W100, ma świetną obsadę.
Nieco inaczej wygląda to jednak w przypadku zmagań w kurorcie Lopota w Gruzji - w tym tygodniu odbywają się tam zawody ITF W75, w przyszłym - W50. Na start w obu zdecydowała się m.in. Martyna Kubka, która do Gruzji przyleciała prosto z Egiptu, tam zagrała w ćwierćfinale w Szarm el-Szejk.
W głównej drabince w Lopocie, a to zmagania na twardych kortach, znalazła się tylko jedna zawodniczka z TOP 200 - Ekaterine Gorgodze. I już na etapie 1/8 finału pożegnała się z rywalizacją. Kubka została rozstawiona z "6", wygrała swoje dwa pierwsze pojedynki. A dziś zmierzyła się z Hiszpanką Evą Guerrero Álvarez, rozstawioną z dwójką, wyżej notowaną od Polki o ponad 50 pozycji.
Turniej ITF w Lopocie. Niebezpieczeństwo w meczu Martyny Kubki. Wiatr wywołał zagrożenie
W Lopocie potężnie wiało, te warunki miały duży wpływ na grę, ale silnej Kubce, dysponującej bardzo dobrym serwisem, jakby mniej ten wiatr przeszkadzał. Położenie geograficzne tego miejsca, znaczna wysokość, też pomaga zawodniczkom dobrze serwującym, piłka inaczej odbija się po koźle.

A Martyna serwowała świetnie, pierwsze podanie dawało jej dużą przewagę. Po 38 minutach gry zapisała seta na swoje konto, wygrała go 6:1. Wynik tak do końca nie oddaje przebiegu, mecz był trochę bardziej zacięty, a Kubka musiała bronić trzech break pointów. Gdy jednak "złamała" rywalkę na 5:1, po szóstej okazji w tym gemie, już szansy nie wypuściła.
Dobrze układała się, z jej perspektywy, sytuacja w drugiej partii. Prowadziła 2:1, serwowała, było 30-0. Guerrero Álvarez szykowała się do returnu, gdy po nagłym podmuchu spadł parasol znajdujący się nad jej ławeczką. To jeszcze groźne nie było.
Ale już fakt, że nagle "wyskoczył" także słupek od tego parasola i poszybował w kierunku miejsca, gdzie stała Hiszpanka - już tak. 26-latka popisała się dobrym refleksem, uciekła w bok, później stanęła przy płocie i sama była chyba zszokowana całą tą sytuacją.
Grę dość szybko udało się wznowić, Kubka po 75 minutach mogła świętować awans - wygrała 6:1, 6:2. O finał zagra z Rosjanką Aleksandrą Szubladze, rozstawioną tu z "3".
Ten turniej może mieć przełomowe znaczenie dla 25-latki z Zielonej Góry. Jeśli bowiem wygra całe zawody, awansuje w okolice 230. miejsca w rankingu WTA. Na bazie aktualizacji z 18 maja zamkną się drabinki tak do głównej części, jak i kwalifikacji Wimbledonu. Do tych drugich przepustkę dają zwykle miejsca w przedziale 220-230. Kubka do 8 czerwca żadnych punktów już nie broni, a w przyszłym tygodniu w Lopocie może jeszcze poprawić swój dorobek.
Ma więc realną szansę na historyczną kwalifikację.











