Elise Mertens do tegorocznego Roland Garros przystąpiła rozstawiona z numerem "23", zmagania na paryskich kortach rozpoczęła od pokonania Tatjany Marii, którą w drugim secie ograła bez zera. Belgijka w kolejnym meczu trafiła na Maję Chwalińską i była faworytką tego starcia, ale dość nieoczekiwanie Polka ograła ją 6:4, 6:0.
Wielkoszlemowa mistrzyni w grze podwójnej z Francji przeniosła się do Holandii, następnie zagrała w Niemczech. Nawet jeśli przegrywała, za każdym razem kończyła mecz z większą liczbą gemów na koncie niż w starciu z Chwalińską. Z dobrej strony pokazała się podczas Wimbledonu, dotarła aż do ćwierćfinału, pokonując po drodze m.in. Jelenę Rybakinę. Teraz liczyła na dobry wynik w Toronto.
Mertens w Kanadzie była rozstawiona z "20", w pierwszej rundzie otrzymała wolny los. A w drugiej w trzysetowym starciu poradziła sobie z Anną Bondar (3:6, 6:4, 6:4). W trzeciej trafiła na Naomi Osakę, z którą niedawno przegrała w drugiej rundzie w Bad Homburg. Miała więc okazję do rewanżu.
WTA Toronto. Deklasacja w meczu Naomi Osaka - Elise Mertens
Osaka, która od roku pracuje z Tomaszem Wiktorowskim, w Toronto także jest rozstawiona. Zajmująca 13. miejsce w rankingu WTA tenisistka na "dzień dobry" wyeliminowała w drugiej rundzie Pannę Udvardy (6:2, 6:4). Już od początku starcia z Mertens potwierdzała, że tak pewne zwycięstwo nie było dziełem przypadku.
W pierwszych trzech gemach Belgijka (24. w rankingu WTA) ugrała zaledwie trzy punkty, Osaka prowadziła już 3:0. Mertens wówczas obroniła podanie, w kolejnym gemie miała nawet break pointa. Nie wykorzystała go jednak, po czym partia potoczyła się już pod dyktando Japonki. Podopieczna Wiktorowskiego triumfowała 6:1.
Mertens, która na swoim koncie ma triumfy w Australian Open, Wimbledonie i US Open w grze podwójnej, w drugiej odsłonie meczu starała się wywierać presję na rywalce. Przy stanie 2:1 miała nawet dwie okazje do przełamania, ale Osaka wychodziła z opresji. To był moment zwrotny, bo po chwili Japonka zgarnęła dwa kolejne gemy, tracąc po drodze zaledwie punkt.
Przy prowadzeniu 4:2 Osaki tenisistki rozegrały najbardziej zaciętego gema w tym spotkaniu. Serwująca Mertens po raz kolejny znalazła się opałach, wybroniła cztery break pointy. Przy piątym już skapitulowała, a w ósmym gemie nawet nie postawiła się Japonce. Osaka wygrała mecz 6:1, 6:2, po 71 minutach gry meldując się w czwartej rundzie. W tej zagra z Leylah Fernandez.











![Tak Polacy rozpoczęli mistrzostwa Europy. Rywale bezradni [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NA1NV238WUKAQ-C401.webp)

