Reklama

Reklama

Kubot: To, co usłyszałem od trenera, nie nadaje się do cytowania

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Maxime'em Teixeirą 6:4, 5:7, 7:6 (9-7), 6:2 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Roland Garros. Z powodu deszczu mecz rozgrywano przez dwa dni. Podobnie polski tenisista rozpoczął występ w Paryżu przed rokiem.

- Historia lubi się powtarzać. W tamtym roku również grałem pierwszą rundę przez dwa dni. Jeśli miałbym podsumować ten mecz, to po prostu po trzech ciężko przeżytych setach, dopiero w czwartym właściwie udało mi się grać swój agresywny tenis, czyli serwis-wolej. Cieszę się, że w końcówce wygrałem ten mecz sam, a nie dzięki błędom przeciwnika, bo to mi dodało trochę pewności siebie. Szczególnie po okresie nieco słabszej gry i słabszych wyników, głównie w singlu, to zwycięstwo było mi bardzo potrzebne - powiedział Kubot.

Reklama

- Nie było łatwo, bo wiadomo, że byłem faworytem, ale grałem przeciwko zawodnikowi gospodarzy, którego mocno wspierały pełne trybuny. Mimo to dowiozłem to zwycięstwo do końca, czego brakowało mi w ostatnich trzech pojedynkach na ziemi. Pracowałem nad tym cały czas i tym razem miałem szczęście, a ten tie-break w trzecim secie był przełomowy - dodał.

Mecz rozpoczął się we wtorek, ale deszcz przerwał go wieczorem przy stanie 3:1 w trzecim secie dla Polaka. Jego gra wyraźnie nie zadowalała czeskiego trenera Jana Stocesa.

- Szczerze mówiąc, to, co usłyszałem od trenera w szatni, nie nadaje się raczej do cytowania publicznie. Ale pranie mózgu, jakie mi zrobił wczoraj wieczorem, dzisiaj zaowocowało lepszą grą i zwycięstwem. Jan jest najlepszym trenerem, jakiego do tej pory miałem. No i znamy się na tyle długo, że on dobrze wie, kiedy potrzebuję ostrych słów, a kiedy pogłaskania po głowie. Taka jest jego rola i tyle - zauważył.

Kolejnym rywalem 31-letiego Polaka będzie w czwartek rozstawiony z numerem 24. Francuz Benoit Paire, który również rywalizował przez dwa dni w pierwszej rundzie. Pokonał w niej Cypryjczyka Marcosa Baghdatisa 3:6, 7:6 (7-1), 6:4, 6:4.

- Po pierwszym wygranym meczu poczułem się pewniej, a w kolejnym nie będę miał nic do stracenia. Wiadomo, że Francuz jest rewelacją tego sezonu i do tego będzie grał u siebie, może przy pełnych trybunach, ale ja będę walczył o każdą piłkę, tak jak dzisiaj. Benoit jest takim zawodnikiem, że nie wiadomo, czego po nim oczekiwać. Na pewno jego najlepszym zagraniem jest bekhend po linii, zresztą bardzo często obiega swój forhend, żeby uderzać piłki właśnie z bekhendu. To pewien ewenement w tenisie. Jego domeną są też skróty, jest bardzo sprawny i dobrze przygotowany fizycznie. Uważam, że ma też bardzo mocny pierwszy serwis, a patrząc na jego ostatnie wyniki, widać, że gra w tej chwili bardzo dobrze i jest na fali wznoszącej - powiedział Kubot.

Nie zdołał on jeszcze pokonać Paire'a, z którym przegrywał już trzykrotnie: dwa razy na twardej nawierzchni w październiku 2012 r. w hali w Bazylei i dwa miesiące temu w Indian Wells, a także w poprzednim sezonie na trawie w s'Hertogenbosch. Wszystkie były wyrównane i zacięte, w dwóch przypadkach losy zwycięstwa rozstrzygały się w trzech setach.

- Szkoda porażki w Indian Wells, gdzie prowadziłem, ale nie udało mi się zamknąć meczu, ale on zaczął grać po prostu fantastycznie. Wiem, że jutro będę miał pewnie jedną, dwie szanse i będę musiał je wykorzystać, bo jak tego nie zrobię, to wszystko się odwróci. Na pewno będę walczył od samego początku do końca i wierzę, że to będzie dobre widowisko - uważa Kubot, obecnie 107. w rankingu ATP World Tour (Paire jest 26.).

Kubot zgłosił się również do rywalizacji w deblu, razem z Francuzem Jeremym Chardym. W pierwszej rundzie, w czwartek po południu, spotkają się z Bułgarem Grigorem Dimitrowem i Duńczykiem Fredrikiem Nielsenem.

- Być może czeka mnie jutro osiem setów, ale jestem dobrze przygotowany kondycyjnie do tego turnieju. W sumie mogłoby być nawet i osiem setów, byle z pozytywnymi skutkami. Słyszałem, że jutro ma padać deszcz, ale mam nadzieję, że tym razem nie będę grał meczu przez dwa dni - powiedział Kubot.

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Kubot | tenis | roland garros

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje