Reklama

Reklama

Kubot i Przysiężny zagrają w Challenger ATP Wrocław Open

Po pięciu latach przerwy, dzięki zaangażowaniu lokalnych biznesmenów, władz miasta oraz województwa dolnośląskiego, udało się reaktywować we Wrocławiu międzynarodowy turniej tenisowy. Challenger ATP Wrocław Open (pula nagród 85 tys. euro) rozegrany zostanie w dniach 16-22 lutego.

Udział w nim zapowiedzieli Łukasz Kubot i Michał Przysiężny. 

Reklama

Wrocław Open ma być kontynuacją KGHM Dialog Polish Indoors, który był rozgrywany we Wrocławiu od 2000 do 2009 roku.

- To przykład, jak taka współpraca powinna wyglądać i jestem przekonany, że to dopiero początek i takich wspólnych przedsięwzięć w najbliższych latach będzie więcej - komentował marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz dodał, że tenis zawsze cieszył się dużym zainteresowaniem, a teraz może ono jeszcze wzrosnąć. - Zwłaszcza jeżeli chodzi o tych najmłodszych kibiców. Młodzież musi oglądać mistrzów, aby móc się od kogoś uczyć - dodał.

W Orbicie na pewno zagrają Kubot oraz Przysiężny. Pierwszy z nich stwierdził, że ma duży sentyment do wrocławskiego turnieju, bo na nim stawiał swoje pierwsze kroki w światowym tenisie i zdobywał swoje pierwsze punkty rankingowe. - Poza tym tu zawsze była świetna atmosfera. Graliśmy tu nie tak dawano w Pucharze Davisa ze Słowenią i później stwierdziliśmy wszyscy, że w żadnym innym mieście nie ma takiej atmosfery, jak we Wrocławiu - opowiadał Kubot.

Przysiężny dodał, że dla niego Wrocław Open będzie wyjątkowy, bo zacznie się w dniu jego urodzin. - To może być dobry znak. Mam nadzieję, że z Łukaszem będziemy rozlosowaniu w innych połówkach i zagramy w finale - komentował.

Dyrektor turnieju Paweł Jaroch, który był w sztabie organizacyjnym również KGHM Dialog Polish Indoors, stwierdził, że od pierwszych zawodów w 2000 roku wiele się zmieniło i zawody będą zupełnie inne. - Polacy 15 lat temu grali tylko dzięki dzikim kartom. Dzisiaj są gwiazdami światowego formatu. Idea jednak się nie zmieniła i nadal chcemy dzięki temu turniejowi przede wszystkim pomagać młodym zawodnikom, aby tu zaczynała się ich droga i aby później mogli iść śladami swoich mistrzów - dodał.

Co prawda żadne dokumenty nie zostały oficjalnie podpisane, ale prezydent Dutkiewicz i marszałek Przybylski zadeklarowali, że będą przez najbliższe pięć lat wspierali Wrocław Open. - Jestem tym ogromnie zaskoczony, ale też bardzo mnie to ucieszyło. To oznacza, że jest duża szansa, że nasz challenger znowu stanie się cykliczny i na stałe wpisze w kalendarz tenisistów - komentował Jaroch.

Łączna pula nagród Wrocław Open wynosi 85 tys. euro. Zwycięzca w singlu wzbogaci się o 12 250 euro i zdobędzie 110 pkt rankingowych, a w deblu odpowiednio 5250 euro i 110 pkt.

Kto poza Kubotem i Przysiężnym przyjedzie do Orbity, organizatorzy nie potrafili na tę chwilę powiedzieć. Pewne jest, że będą to zawodnicy spoza pierwszej 10. rankingu ATP, bo tylko tacy mogą grać w challengerach.

W pierwszych latach zawody odbywały się w Hali Stulecia, ale później zostały przeniesione do mniejszej Orbity. Ostatnim zwycięzcą w singlu w 2009 roku był Niemiec Michael Berrer, który w finale pokonał Rosjanina Aleksandra Kudriawcewa 6:3, 6:4. W deblu zwyciężyli natomiast bracia Sanchai i Sonchat Ratiwatana z Tajlandii.

W 2009 roku ostatnim Polakiem, który odpadł z turnieju, był Jerzy Janowicz. 19-letni łodzianin po ponad dwugodzinnym boju o drugą rundę przegrał z Rumunem Adrianem Cruciatem.

Dla polskich zawodników najlepszy w KGHM Dialog Polish Indoors był rok 2006. Wówczas w singlu Kubot dotarł aż do półfinału, a w deblu Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski okazali się najlepsi.

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Kubot | Michał Przysiężny | tenis | Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje