Ksiądz ogłosił z ambony ws. przyjaciółki Świątek. Ludzie mogli nie dowierzać
Iga Świątek publicznie pogratulowała Mai Chwalińskiej jej imponującego sukcesu w turnieju WTA w Oeiras. Panie przyjaźnią się od lat i wzajemnie cieszą się z osiągnięć na korcie. Tymczasem informacja o triumfie Mai zatacza coraz szersze kręgi. Trafiła nawet na kościelną ambonę, co mogło zaskoczyć uczestniczących w mszy świętej wiernych. Szczegółami podzielił się Karol Stopa.

Maja Chwalińska popisała się niesamowitą formą podczas dopiero co zakończonego turnieju WTA 125 w Oeiras. Tylko w jednym meczu, z Kaitlin Quevedo, dała wyrwać sobie seta (3:6, 6:2, 6:4). W pozostałych spotkaniach absolutnie nie pozostawiła złudzeń rywalkom. Z Beatriz Haddad Maią (klasyfikowaną obecnie na 69. miejscu w rankingu WTA) wygrała 6:0, 6:4, a i Simonę Waltert bezlitośnie odprawiła z kwitkiem (6:1, 6:0). Następnie, w półfinale, pokonała Robin Montgomery 6:2, 6:0 i tak rozpędzona wpadła do finału. Po zwycięstwie nad Sinją Kraus (6:1, 6:3) mogła cieszyć się już ze spektakularnego triumfu w całej imprezie.
"Trzeci tytuł w turnieju WTA i pierwszy w tym sezonie. Przede mną jeszcze wiele finałów z moją Sinją Kraus" - takimi słowami Polka podsumowała te zmagania we wpisie w mediach społecznościowych. Nawiązała przy tym do faktu, że Austriaczka to jej bardzo dobra koleżanka z kortu.
Z gratulacjami pospieszyła m.in. Iga Świątek. Ona i Maja znają się od lat. Są rówieśniczkami oraz przyjaciółkami, a w pierwszych etapach kariery często spotykały się na turniejach. Wspólnie zagrały w finale juniorskiego US Open w deblu, lecz uległy wówczas Kanadyjkom.
"Z Igą znamy się od 10. roku życia, jesteśmy tym samym rocznikiem. Jeździłyśmy przez lata na te same turnieje, miałyśmy dużo wspólnych wyjazdów. Przyjaźnimy się, cieszę się, że ostatnio jest coraz więcej turniejów, w których gramy obie i możemy się tam też spotkać. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej, bo to będzie znaczyło, że ja pnę się w rankingu" - przyznawała niegdyś Chwalińska w TVP Sport.
Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Mogę o niej dużo opowiadać
Sukces Chwalińskiej zauważany jest nie tylko przez tenisowy świat. Okazuje się, że dotarł także... na kościelną ambonę. Szczegółami podzielił się ekspert Karol Stopa.
Maja Chwalińska wygrała w finale turnieju WTA! Mówią o tym także w kościele
Lech Sidor i Karol Stopa w nowym odcinku "Trzeciego Serwisu" wspomnieli o wygranej Mai Chwalińskiej w turnieju w portugalskim Oeiras. Drugi z panów z podziwem opisał zwycięstwa Polki. "To są rezultaty robiące naprawdę ogromne wrażenie" - mówił.
Przy okazji podzielił się pewną ciekawą historią. Okazuje się, że zadzwonił do niego były tenisista Jerzy Caban, który o osiągnięciach Mai usłyszał... w kościele. Nie krył zaskoczenia. "Zadzwonił do mnie z pytaniem, czy wiem, co stało się z Mają Chwalińską. Bo był w kościele i ksiądz na kazaniu o tym mówił. Ksiądz widocznie był jakimś fanem tenisa" - przytoczył Stopa.
I od razu nawiązał do Świątek. "To tak jak kiedyś po pierwszej wygranej Igi Świątek w Paryżu Michał Korościel mówił, że te sukcesy nie trafiły pod strzechę. A to nieprawda" - zaopiniował. Na dowód przypomniał sytuację, której sam był świadkiem. "Pamiętam, jak dwie starsze panie rozmawiały wtedy w Łomiankach o meczu Świątek" - opowiedział.
Tymczasem Maja Chwalińska z Oeiras niebawem wyjedzie. I to dość niespodziewanie, wszak miała właśnie przystąpić tam do następnego turnieju. Nagle jednak wycofała swój udział. Dzięki wygranej w poprzednich zawodach zajmuje 118. miejsce w rankingu WTA. To, do tej pory, jej najwyższa lokata w karierze. Poprzednio była 121.













