Reklama

Reklama

"Kosztowny" rzut Iriny Begu. Drakońska kara dla zawodniczki

Podczas czwartkowego meczu drugiej rundy Roland Garros reprezentantka Rumunii, Irina Begu, rywalizująca z Jekateriną Aleksandrową dopuściła się bardzo niebezpiecznego zachowania. Rzucona przez nią ze złości rakieta odbiła się od kortu i poleciała w stronę trybun. Niewiele zabrakło, by uderzyła siedzące na nich dziecko. Za swoje zachowanie 31-latka została surowo ukarana.

Begu po bardzo ciężkim meczu zdołała pokonać Rosjankę, zwyciężając 6:7, 6:3, 6:4. Na początku trzeciego seta dała się jednak ponieść emocjom i po nieudanej akcji z wściekłością rzuciła rakietą. Zrobiła to jednak tak niefortunnie, że stworzyła realne zagrożenie dla kibiców. Jeden z nich, bardzo młody, miał sporo szczęścia - przedmiot przeleciał tuż obok niego. Z przerażenia rozpłakał się.

Surowa kara dla Iriny Begu

Zachowanie Rumunki spotkało się z bardzo szybką reakcją. Sędzia udzielił jej oficjalnego ostrzeżenia, zaś publiczność głośno wyraziła swoje niezadowolenie z jej postawy. Bezpośrednio po meczu 31-latka przeprosiła za całe zajście. Nie chciała na jego temat dużo mówić. Podkreślała jedynie, że coś takiego przydarzyło jej się pierwszy raz w życiu.

Reklama

Jak się okazuje, niechlubny rzut wiąże się z bardzo surową karą. Organizatorzy Roland Garros przekazali, że została na nią nałożona grzywna w wysokości dziesięciu tysięcy dolarów. Może jednak paradoksalnie mówić o szczęściu, bowiem nie dziwiłaby nawet jej... dyskwalifikacja. 

Begu w meczu trzeciej rundy zagra z Francuzką, Leolią Jeanjean. Notowana jest ona dopiero w trzeciej setce rankingu.

Reklama