Reklama

Reklama

Koniec współpracy Andy'ego Murraya z Ivanem Lendlem

Po raz drugi dobiegła końca współpraca tenisisty Andy'ego Murraya z trenerem Ivanem Lendlem, która zaowocowała m.in. trzema tytułami wielkoszlemowymi i dwoma złotymi medalami olimpijskimi Brytyjczyka.

"To była wspólna decyzja" - ogłosił Murray na swojej stronie internetowej. I dodał: "Jestem wdzięczny Ivanowi za wszelką pomoc i wszystkie wskazówki na przestrzeni ostatnich lat. Wiele osiągnęliśmy i wiele doświadczyliśmy jako team".

Reklama

Szkot z byłym świetnym urodzonym w Czechach amerykańskim tenisistą pracował najpierw w latach 2012-14 i z jego pomocą wygrał dwa turnieje wielkoszlemowe (US Open 2012 i Wimbledon 2013) oraz zdobył złoto igrzysk w Londynie. Później trenował pod okiem Francuzki Amelie Mauresmo, która jednak zrezygnowała, chcąc się poświęcić sprawom rodzinnym.

30-letni Murray ponownie trafił pod skrzydła Lendla w czerwcu 2016 roku, a miesiąc później cieszył się z drugiego triumfu w Wimbledonie, a niedługo później po raz drugi został mistrzem olimpijskim. Wreszcie w listopadzie 2016 Brytyjczyk objął prowadzenie w światowym rankingu tenisistów. Stracił je latem tego roku, kiedy z powodu biodra musiał przedwcześnie zakończyć sezon.

Planuje wrócić na korty na początku 2018 roku. "Chcę być gotowy na Australian Open" - zapowiedział i poinformował, że wcześniej zamierza wystąpić w imprezie ATP w Brisbane. Wcześniej, już tradycyjnie, ma trenować w Miami.

Lendl też pozytywnie ocenił współpracę z Murrayem. "Przebyliśmy wspaniałą drogę, mieliśmy mnóstwo radości. Życzę Andy'emu wszystkiego najlepszego" - skomentował 57-latek, który ma w amerykańskiej federacji kontynuować pracę nad programem rozwoju młodych zawodników.

57-letni urodzony w Ostawie Amerykanin to jeden z najbardziej utytułowanych graczy w historii tenisa. Był liderem światowego rankingu, a jego dorobku są m.in. trzy zwycięstwa we French Open (1984, 1986, 1987) i US Open (1985, 1986, 1987) oraz dwa triumfy w Australian Open (1989, 1990). Dwukrotnie był też w finale Wimbledonu.

Dowiedz się więcej na temat: Andy Murray | Ivan Lendl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje