Komunikat WTA o rekordzie Polki. A później 48 minut demolki. 6:0, 6:1 na starcie
Poprzedni tydzień był niezwykle udany dla Martyny Kubki, reprezentantki Polski, którą kapitan Dawid Celt regularnie powołuje na mecze BJK Cup. Zawodniczka rodem z Zielonej Góry w gruzińskiej Lopocie wygrała turniej ITF W75 w deblu, w singlu zaś doszła do półfinału. A to dało najwyższą pozycję w rankingu WTA w karierze, co organizacja zajmująca się kobiecym tenisem potwierdziła dziś nad ranem. A kilka godzin później Kubka zaczęła kolejny start, który przy optymalnym wyniku mógłby dać może nawet i prawo gry w kwalifikacjach Wimbledonu. I to jak zaczęła! Mecz zakończył się po 48 minutach.

W rankingu WTA aż sześć reprezentantek Polski jest wyżej od Martyny Kubki. A rówieśniczka Igi Świątek i Mai Chwalińskiej traci sporo do tych trzech, które marzą o pierwszej setce: właśnie Chwalińskiej, ale też i Lindy Klimovicovej i Katarzyny Kawy. Ona niedawno wskoczyła do TOP 300, miała też świetne wyniki w deblu. I właśnie w grze podwójnej Dawid Celt dość często dawał jej szanse - zwłaszcza, gdy wynik starcia był już rozstrzygnięty.
Kubka zaś ma większe marzenia - chciałaby zagrać w singlu. I awansować znacznie wyżej na światowej liście, co już się dzieje. Po bardzo dobrych występach w ostatnich tygodniach wreszcie ma realną szansę na dostanie się do kwalifikacji Wielkich Szlemów. To z kolei oznacza wielki zastrzyk finansowy, za sam przyjazd i grę w Londynie czy Nowym Jorku jest blisko 100 tys. złotych wypłaty.
Zeszły tydzień Kubka spędziła w Gruzji - w kurorcie Lopota. W sporym, jak na rangę ITF turnieju W75 dotarła do półfinału singla i zdobyła tytuł w deblu. A to spowodowało, że w najnowszej aktualizacji rankingu awansowała na 270. miejsce - najwyższe w swojej karierze.
I z tą wiedzą zaczęła kolejną rywalizację w Lopocie - tym razem w zawodach W50. Została w nich rozstawiona z "5".
Turniej ITF W50 w Lopocie. Błyskawiczny sukces Martyny Kubki na starcie rywalizacji. Mniej niż 50 minut
W poniedziałek w głównej drabince zmagań w Lopocie odbyły się tylko dwa mecze - oba z udziałem Polek. I gdyby Martyna Kubka oraz Weronika Ewald wygrały swoje spotkania, to w 1/8 finału zmierzyłyby się ze sobą.

Kubka mierzyła się z 16-letnią Gruzinką Nitą Schiladze - i trudno było się tu spodziewać innego wyniku niż gładkie zwycięstwo 25-latki z Polski. Jej rywalka gra w mniejszych turniejach juniorskich, głównie na Kaukazie, w profesjonalnych zawodach ITF nie wygrała dotąd meczu w głównej drabince. W Lopocie dostała dziką kartę, ale dość szybko stało się jasne, że 1/8 finału to jednak za wysoki próg dla młodej Gruzinki.
Po 18 minutach było bowiem 6:0 dla Martyny, oddała rywalce zaledwie osiem punktów. A gdy Schiladze została też przełamana w gemie otwarcia w drugim secie, wszystko było już właściwie jasne. 16-latka walczyła o honorowego gema. I tej sztuki dokonała, przy stanie 0:2. A później Kubka dokończyła dzieła - po 48 minutach triumfowała 6:0, 6:1.
Do polskiej potyczki w Lopocie jednak nie dojdzie - Ewald uległa Łotyszce Daniele Vismane 6:1, 3:6, 2:6. I to z nią Martyna zagra - zapewne w środę - o ćwierćfinał,
Co istotne - w rankingu WTA "na żywo" reprezentantka Polski awansowała na 254. miejsce. Jeśli w Lopocie wygra cztery kolejne spotkania i zdobędzie tytuł, może wskoczyć w okolice 225.-230. miejsca w rankingu. A to już na granicy pozycji do prawa gry w kwalifikacjach Wimbledonu.












