Kolejny dramat przyjaciółki Sabalenki. Była wiceliderka rankingu WTA za burtą turnieju
Ostatnie wyniki Pauli Badosy to duży cios dla Aryny Sabalenki, która prywatnie przyjaźni się z hiszpańską tenisistką. Ta bowiem od dłuższego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi przez które nie może wrócić na tenisowy szczyt. Była wiceliderka rankingu WTA po odpadnięciu z turnieju w Charleston na etapie trzeciej rundy przeniosła się do austriackiego Linzu, tutaj trafiła na inną zawodniczkę grającą z dziką kartą, Lilli Tagger.

Paula Badosa sukcesy odnosiła już jako nastolatka, w 2015 roku w wieku niespełna 18 lat wygrała juniorski Roland Garros. Na swoim koncie ma też cztery singlowe tytuły seniorskie, po ostatni sięgnęła w sierpniu 2024 roku, gdy triumfowała w Waszyngtonie. Hiszpanka szczyt kariery osiągnęła jednak wcześniej, w 2021 roku zagrała w WTA Finals, kilka miesięcy później zajmowała z kolei drugie miejsce w światowym rankingu.
Następnie kariera tenisistki urodzonej w Nowym Jorku, ale reprezentującej Hiszpanię tenisistki wyhamowała przez kontuzje. Te wciąż je trapią, co przyznała przed ostatnim turniejem w Charleston.
"Wiele osób pytało mnie o plecy i to jest coś, w czym próbuję się połapać, ale przynajmniej jest to pod kontrolą. To nie jest to samo co teraz. W zeszłym roku, zaczynając od lutego, a szczególnie po Wimbledonie, chodziło o mięsień biodrowo-lędźwiowy ocierający się o ścięgno. Potem jednak uszkodziłam obrąbek stawowy. To wszystko jest ze sobą bardzo powiązane, ale trudno jest rywalizować w takim stanie" - opowiadała.
Zawodniczka, która przyjaźni się z Aryną Sabalenką, w Charleston wygrała dwa mecze, z Kaylą Day i Marią Sakkari. Odpadła na etapie trzeciej rundy, pokonana przez Annę Kalinską. Tenisistka, która po tej imprezie przesunęła się z 113. na 102. miejsce w rankingu, następnie przeniosła się do Europy. A konkretnie do austriackiego Linzu, gdzie wystąpiła w zmaganiach rangi WTA 500 dzięki dzikiej karcie.
WTA Linz. 127 minut walki w meczu Paula Badosa - Lilli Tagger
Badosa w pierwszej rundzie trafiła na inną tenisistkę występującą z dziką kartą, Lilli Tagger (117. w rankingu). Austriaczka wcześniej grała w Indian Wells i Miami, w obu turniejach wygrała po jednym meczu. Znacznie lepiej radziła sobie w słabiej obsadzonych imprezach, wygrała challenger w Fudżari, dotarła też do finału w Bombaju (WTA 125).
Mecz rozgrywany we wtorkowe popołudnie był od samego początku zacięty, obie tenisistki musiały bronić break pointów, a jako pierwsza skapitulowała Tagger. Austriaczka szybko odpowiedziała przełamaniem powrotnym i doprowadziła do stanu 3:3, w dziewiątym gemie z kolei znowu przełamała Hiszpankę. Była wiceliderka rankingu WTA nie zamierzała jednak odpuścić walki, najpierw wybroniła piłkę setową, po chwili wypracowała break pointa. Nie wykorzystała go jednak, rywalka z kolei po chwili przypieczętowała zwycięstwo w secie (6:4).
Drugą partię otworzył długi i grany na przewagi gem serwisowy Badosy, w którym ta broniła czterech break pointów. I właśnie przy czwartym skapitulowała, po kilkunastu minutach przegrywała z kolei już 0:4. Tagger nie wykorzystała jednak szansy na szybkie doprowadzenie seta do końca, Hiszpanka ruszyła do odrabiania strat i ta sztuka jej się udała, było już 5:5.
Finalnie o losach tej zaciętej partii zdecydował tie-break, w którym Hiszpanka prowadziła już 5-4, ale przegrała trzy kolejne akcje i musiała uznać wyższość Austriaczki, która po 127 minutach walki wygrała 2:0 (6:4, 7:6(5)) i awansowała do drugiej rundy, w której zagra z rozstawioną z "3" Ludmiłą Samsonową.














