Kolejna tenisistka dołącza do Świątek. Szokujące wyznanie. "Moje ciało wołało o pomoc"
Była wiceliderka światowego rankingu Ons Jabeur przerwała milczenie i ostro skrytykowała napięty kalendarz WTA, który doprowadził ją do depresji i zmusił do zawieszenia kariery. Tunezyjka, trzykrotna finalistka turniejów wielkoszlemowych, wyznała, że potrzebowała przerwy, by "uporządkować ciało i umysł". To kolejna gwiazda po Idze Świątek, która alarmuje, że zbyt intensywny grafik startów odbija się na zdrowiu psychicznym zawodniczek.

Ons Jabeur, jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci współczesnego tenisa, od lat inspiruje kibiców na całym świecie. Tunezyjka, była wiceliderka światowego rankingu WTA i trzykrotna finalistka turniejów wielkoszlemowych, zapisała się w historii jako pierwsza zawodniczka z Afryki, która osiągnęła tak wiele w kobiecym tenisie. Jej techniczny styl gry, kreatywność i emocjonalne podejście do sportu zjednały jej rzesze fanów. Jednak za sukcesami Jabeur kryła się coraz większa presja, z którą - jak sama przyznała - nie była już w stanie sobie poradzić.
W lipcu tego roku 31-letnia zawodniczka ogłosiła przerwę od profesjonalnych występów, tłumacząc, że potrzebuje czasu, by "uporządkować swoje ciało i umysł". Decyzja ta zaskoczyła wielu obserwatorów, ale Jabeur przyznała, że była nieunikniona. Mimo zawieszenia kariery, pojawiła się na zakończenie sezonu w Rijadzie, gdzie pełniła rolę ambasadorki turnieju WTA Finals.
Ons Jabeur jak Iga Świątek. Krytykuje WTA, a potem takie słowa. "Bardzo cierpiałam"
W rozmowie z telewizją Sky Sports Jabeur otwarcie skrytykowała napięty kalendarz WTA, który - jej zdaniem - doprowadził ją na skraj wyczerpania. "Ten harmonogram niszczy wszystkich. Nie pozwalam już, by dyktowano mi, co mam robić, a czego nie. Bardzo cierpiałam, bardziej psychicznie niż fizycznie. Moje ciało długo wołało o pomoc, a ja go nie słuchałam" - wyznała.
Podkreśliła, że najlepsze zawodniczki są zobowiązane do udziału w czterech turniejach wielkoszlemowych, dziesięciu WTA 1000 i sześciu WTA 500 w sezonie, co praktycznie uniemożliwia regenerację. Zwróciła też uwagę na absurd kalendarza, wskazując m.in. na rozgrywane tydzień po tygodniu turnieje w Dosze i Dubaju czy dwutygodniowe imprezy rangi WTA 1000.
"To za dużo. Żadna zawodniczka tego nie lubi" - zapewniła. Tunezyjka przyznała też, że przeciążenie startami doprowadziło ją do depresji. "Długo byłam smutna. Ale teraz stawiam siebie na pierwszym miejscu. To ogromny krok" - podkreśliła.
Na problem nadmiernie napiętego grafiku zwracała wcześniej uwagę również Iga Świątek, wiceliderka światowego rankingu. Polka wielokrotnie mówiła, że częste podróże i brak przerw między turniejami utrudniają utrzymanie formy psychicznej i fizycznej. Po ubiegłorocznym sezonie przyznała, że czuje się przemęczona i apelowała o większe zrozumienie ze strony organizatorów. Jej głos, podobnie jak teraz Jabeur, wyraża rosnące niezadowolenie wśród tenisistek, które coraz częściej mówią o potrzebie zmian w tenisie.
------------------------------
W przypadku potrzeby udzielenia pomocy lub rozmowy z psychologiem, skorzystaj z jednego z poniższych numerów telefonów:
Czynny całodobowo, 7 dni w tygodniu telefon Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym - 800 702 222
Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka - 800 121 212
Możesz też odwiedzić stronę centrumwsparcia.pl, gdzie znajduje się grafik dostępnych specjalistów: lekarzy psychiatrów, prawników i pracowników socjalnych.
W przypadku, gdy potrzebna jest natychmiastowa interwencja, zadzwoń na numer alarmowy 112.













