Gdy rozpoczynała się tegoroczna edycja turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa hierarchia wśród panów pretendujących do wygranej w całej imprezie, była dość jasna. Na pierwszym miejscu wskazywano Carlosa Alcaraza, tuż za nim Jannika Sinnera, a dopiero za tym młodym duetem gdzieś w oddali pojawiały się nazwiska: Novaka Djokovicia, Alexandra Zvereva czy Caspra Ruuda. Ten ostatni z turniejem pożegnał się bardzo szybko.
Wrze po konferencji prasowej Sabalenki na Roland Garros. Białorusinka wystosowała żądania
Wśród tych, którzy mogli sprawić pozytywną niespodziankę i zostać kimś w rodzaju "czarnego konia" wymieniano dwóch młodych graczy, a więc Lorenzo Musettiego oraz Jacka Drapera. Włoch jest na dobrej drodze, aby zagrać o finał z Alcarazem, z kolei Draper miał przed sobą spotkanie czwartej rundy z nieobliczalnym Aleksandrem Bublikiem, który w Paryżu pokazywał się z bardzo dobrej strony.
Bublik zaskoczył świat. Draper na kolanach, sensacja w Paryżu
Tuż przed ich meczem zaplanowanym jako trzeci na korcie Suzane Lenglen, na głównej arenie imprezy doszło do największej sensacji turnieju wśród pań. 361. tenisistka świata, reprezentantka gospodarzy - Lois Boisson na korcie imienia Philippe'a Chatriera pokonała trzecią zawodniczkę świata Jessicę Pegulę, co więcej dokonała tego po przegraniu pierwszej partii. Jak się okazało, na kolejną sensację nie trzeba było długo czekać.
Spotkanie między Brytyjczykiem i Kazachem rozpoczęło się bardzo dobrze dla faworyta tej rywalizacji. Jack Draper wygrał pierwszego seta, po tym jak w ostatnim - 12. gemie tej partii podwójny błąd serwisowy popełnił Bublik. Druga partia rozpoczęła się zaś od prowadzenia Drapera po szybkim przełamaniu swojego przeciwnika. Wówczas wydawało się, że mecz zmierza w oczywistą stronę - do pewnej wygranej Drapera, bo Bublik zwyczajnie się posypie.
Coco Gauff musiała czekać przez kilka godzin. Zapadło rozstrzygnięcie ws. jej ćwierćfinału
Nic takiego nie miało jednak miejsca. Przebieg wydarzeń był zgoła odmienny. Bublik od stanu 0:2 w drugiej partii zaczął grać na pełnym ryzyku, a to mu się zdecydowanie opłacało. Draper kompletnie pogubił się na serwisie, a gdy nawet trafiał w kort, to Bublik popisywał się niewiarygodnymi returnami, na które Brytyjczyk nie miał odpowiedzi. Co więcej, Kazach raz po raz męczył wyżej rozstawionego rywala znakomitymi skrótami, na które Draper nie miał żadnej odpowiedzi.
To przełożyło się na dwie kolejne wygrane partie przez Bublika 6:3 oraz 6:2. Ostatnią szansą na przetrwanie w turnieju dla Drapera był więc czwarty set, który rozpoczął się dla niego fatalnie. Ekstrawagancki Kazach już w pierwszym gemie serwisowym przełamał swojego rywala i postawił go pod ścianą. Od tego momentu panowie zgodnie utrzymywali swoje podania i wydawało się, że Kazach zamknie mecz bez większych kłopotów. W gemie serwisowym na wagę meczu pojawiły się jednak problemy. Brytyjczyk miał aż pięć szans na przełamanie, ale żadnej z nich nie wykorzystał, bo w kluczowych momentach wybitnie serwował Bublik, który zamknął mecz przy drugiej piłce meczowej i wygrał 5:7, 6:3, 6:2, 6:4. W ćwierćfinale zagra z Sinnerem lub Rublowem.







![Memoriał Wagnera: Polska - Słowenia. Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N7QRCEHAWR5EM-C401.webp)



![Ekstraklasa: Legia - Śląsk. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N7N6GW68L9L8C-C401.webp)
