"Obudziłem się dziś rano z okropną wiadomością o tragicznej śmierci jednego z największych sportowców świata. Jestem zszokowany" - napisał na Twitterze Nadal, zwycięzca 19 turniejów wielkoszlemowych, rywalizujący w Australian Open w Melbourne.
Bryant pomagał wielu sportowcom, w tym tenisistom.
"Nigdy nie zapomnę twojej hojności i czasu, który poświęciłeś w niektórych z moich najtrudniejszych chwil. Jestem na zawsze wdzięczna. Moje serce jest z tobą i twoją rodziną" - napisała Szarapowa, która pięć razy triumfowała w imprezach wielkoszlemowych.
Swój szok i współczucie wyrazili również m.in. szwajcarski triumfator Australian Open z 2014 roku Stan Wawrinka, Czeszka Petra Kvitova oraz wschodząca amerykańska gwiazda Cori Gauff.
"To strasznie smutne. RIP (spoczywaj w pokoju) Kobe Bryant. Za młodo. Najgłębsze kondolencje dla rodziny i przyjaciół legendy sportu" - napisał znakomity w przeszłości australijski tenisista Rod Laver.
Bryant, pięciokrotny mistrz ligi NBA z Los Angeles Lakers (2000-2002, 2009-2010) i dwukrotny mistrz olimpijski z reprezentacją USA (2008 i 2012), zginął w katastrofie helikoptera w kalifornijskim Calabasas, wraz z ośmioma innymi osobami. Miał 41 lat. Wśród ofiar katastrofy jest m.in. jego 13-letnia córka Gianna.
Kobe Bryant nie żyje. W katastrofie zginęła też jego córka Gianna. Galeria
Kobe Bryant zginął w niedzielę wieczorem polskiego czasu, razem z 13-letnią córką Gianną i siedmioma innymi osobami. Znane są cztery spośród nich. Gianna szła w ślady ojca i także trenowała koszykówkę. Helikopter, którym podróżowali, leciał właśnie na mecz jej drużyny.


















