Z turniejem WTA 1000 w Toronto pożegnały się już dwie tenisistki z czołowej "10" rankingu WTA. Najpierw odpadła Linda Noskova, którą w drugiej rundzie pokonała Caty McNally, świadkami kolejnej niespodzianki byliśmy z kolei w meczu Mirry Andriejewej. Rosjanka kapitalnie rozpoczęła zmagania w Kanadzie, bo w drugiej rundzie rozbiła Karolinę Pliskovą, ale już w kolejnym spotkaniu sama została ograna przez Leylah Fernandez. Ta wygrała 6:1, 6:4.
Ten mecz rozegrano na korcie centralnym, następnym spotkaniem rozegranym na tym obiekcie było starcie Marii Sakkari z Coco Gauff. Obie tenisistki przystąpiły do turnieju rozstawione, obie w pierwszej rundzie otrzymały wolny los. Greczynka pokonała Zeynep Sonmez (6:3, 6:2), Amerykanka poradziła sobie ze swoją rodaczką, Kalyą Day (6:2, 7:5).
Rywalizacja Gauff z Sakkari ma długą historię, zawodniczki do turnieju w Toronto mierzył się ze sobą 11-krotnie, sześć razy górą w tych starciach była Gauff. Amerykanka wygrała trzy ostatnie spotkania z Greczynką, po raz ostatni pokonała ją w tegorocznym United Cup, triumfując 6:3, 6:2. Była trzecia zawodniczka światowego rankingu miała więc okazję, by zrewanżować się za porażkę poniesioną w Australii.
WTA Toronto. Dwa szybkie sety w meczu Maria Sakkari - Coco Gauff
Pierwszy set przebiegał pod dyktando czwartej zawodniczki rankingu WTA, Gauff w trzech pierwszych gemach straciła tylko dwa punkty. W czwartym Sakkari obroniła pierwszego break pointa, ale przy drugim musiała już uznać wyższość rywalki. Amerykanka prowadziła 4:0 i pewnie zmierzała po zwycięstwo w partii.
Wówczas jednak Greczynka dość nieoczekiwanie ją przełamała, wydawało się, że podejmie jeszcze walkę w tym secie. Tak się jednak nie stało, Amerykanka szybko wróciła na odpowiednie tory, zgarnęła dwa kolejne gemy i wygrała 6:1.
W drugiej partii Gauff prowadziła już 4:1, ale Sakkari prezentowała pojedyncze zrywy, po drodze nie wykorzystała chociażby trzech break pointów. Gdy Amerykanka podwyższyła prowadzenie 5:1, wielu kibiców nastawiało się zapewne na szybkie zakończenie meczu.
Niżej notowana zawodniczka wygrała jednak trzy kolejne gemy, przegrywała już "tylko" 4:5. Nie była jednak w stanie ponownie przełamać faworytki, to Gauff po 76 minutach gry przypieczętowała zwycięstwo 6:1, 6:4, czyli w identycznym rozmiarze, co wcześniej na tym korcie Leylah Fernandez. W czwartej rundzie Amerykanka zagra z rewelacją tego turnieju, Aliną Korniejewą, która wyeliminowała już m.in. Emmę Navarro i Ivę Jovic.





![Ekstraklasa: Lech - Raków. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9A7WAWQYNEYR-C401.webp)





