Reklama

Reklama

Kerber puściły nerwy w meczu z Linette. Tak krzyknęła do matki. Po polsku!

Angelique Kerber pokonała Magdę Linette w drugiej rundzie Wimbledonu. Podczas meczu doszło do niecodziennej sceny, która mogła zaskoczyć część kibiców. W pewnym momencie tenisistce puściły nerwy i... krzyknęła do zasiadającej wśród publiczności widowni. Co ciekawe, zwróciła się do niej po polsku.

W pierwszej rundzie Wimbledonu Magda Linette pewnie pokonała debiutantkę Fernandę Contreras Gomez 6:1, 6:4 i awansowała do dalszego etapu rozgrywek. Tam czekała na nią znacznie trudniejsza rywalka, Angelique Kerber, sklasyfikowana na 19 miejscu w rankingu WTA (Polka zajmuje 65. lokatę). 

Panie mierzyły się ze sobą na krótko przed startem turnieju w Londynie. W maju w meczu w Strasburgu lepsza okazała się Niemka. Linette zapowiedziała więc, że chciałaby wciąć rewanż na przeciwniczce. "Na pewno czekam na rewanż za Strasburg, tam był dość wyrównany mecz, więc mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej" - zapowiedziała.

Reklama

Lecz lepiej wcale nie było, bowiem znów musiała uznać wyższość Kerber. W środowym starciu 30-latka przegrała 3:6, 3:6 i odpadła z Wimbledonu. Jednak Niemka wcale nie miała łatwej przeprawy. Świadczy o tym chociażby jedna z jej nerwowych reakcji, o której zrobiło się głośno.

Kerber z kubłem zimnej wody na głowę Świątek. Iga nie wygra Wimbledonu?

Angelique Kerber zirytowała się podczas meczu z Magdą Linette. Rzuciła do matki: "Możesz być cicho?! Danke"

Angelique Kerber co prawda reprezentuje barwy Niemiec, ale ma również obywatelstwo polskie, ponieważ jej rodzice - Sławomir i Beata są - Polakami, którzy wyemigrowali na Zachód w latach 80. Zresztą ona sama niejednokrotnie deklarowała, że czuje się zarówno Niemką, jak i Polką.

Tenisistka urodziła się w Bremie, wychowywała w Kolonii, lecz potem... przeniosła się do Polski, gdzie mogła trenować na własnym obiekcie nazwanym zresztą na jej część "Angie". W Puszczykowie koło Poznania jej dziadkowie specjalnie dla wnuczki wybudowali centrum z kortami.

Nic zatem dziwnego, że Kerber czuje się związana z Polską i świetnie mówi w języku nie tylko niemieckim, lecz również polskim. Próbkę zaprezentowała podczas meczu z Linette. Gdy przy okazji swojego serwisu posłała piłkę w siatkę, a sytuację najwyraźniej skomentowała zasiadająca na trybunach mama, puściły jej nerwy. "Możesz być cicho?! Danke" - krzyknęła.

To nie uszło uwadze komentatorowi. Sytuacja była niecodzienna i zaskoczyła też kibiców. Zwłaszcza tych, którzy nie mieli pojęcia o tym, że reprezentantka Niemiec na co dzień posługuje się także językiem polski.

Niebywała dla Polski sytuacja podczas turnieju w Wimbledonie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL