Kapitalna forma Polki, rywalka zdruzgotana. Pierwszy "rower" tuż po pierwszym triumfie
Jeszcze w niedzielę Martyna Kubka cieszyła się z pierwszego, historycznego zwycięstwa w turnieju ITF, a już w poniedziałek musiała grać we Francji w kwalifikacjach do kolejnych zawodów. Przeszła je, a swoją świetną dyspozycję potwierdziła w środowym starciu pierwszej rundzie. Ukrainkę Darię Łopatecką rozgromiła bowiem 6-0, 6-0 - to jej pierwszy "rower" w głównej drabince turniejowej w profesjonalnej karierze. A zarazem ósme zwycięstwo z rzędu w zawodach ITF.

Jeszcze na początku września, tuż po US Open, Martyna Kubka chwaliła się w swoich mediach społecznościowych wspólnymi treningami z Igą Świątek. Najlepsza polska tenisistka wróciła wtedy z Nowego Jorku, skorzystała z obiektów w Warszawie. Kubka z kolei skorzystała ze wspólnych zajęć za swoją rówieśniczką, a przynajmniej na to wskazują kolejne wyniki. Wygrała bowiem swój pierwszy singlowy turniej ITF - w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk, wysoko wygrywając w finale ze Słowaczką Katariną Kuzmovą 6:3, 6:0.
Transfer z Egiptu do Francji nie pomógł. Polka była o krok od wpadki w eliminacjach
Pochodząca z Zielonej Góry zawodniczka CKT Grodzisk Mazowiecki praktycznie nie miała wolnego - od razu przeniosła się do Francji, tam w Reims musiała rywalizować w eliminacjach kolejnych zawodów ITF W25. Długa podróż i mało czasu na regenerację dały się we znaki, bo Polka męczyła się w poniedziałek z młodziutką Francuzką Alice Soulie. Wygrała jednak 4:6, 6:3 i 11:9 w super tie-breaku, choć to rywalka prowadziła w nim już 9:6 i miała trzy meczbole.
We wtorek 22-latka szybciej uporała się z Dunką Rebeccą Munk Mortensen (6:4, 6:3). Dopiero dziś Kubka mogła przystąpić do zmagań w głównym turnieju - jej przeciwniczką była Ukrainka Daria Łopatecka.
Koncert Martyny Kubki trwał 63 minuty. Ekspresowy rower
Rywalka też przebijała się przez kwalifikacje, ale w ich bezpośrednim starciu wyrównanej gry nie było. Polka zdecydowania dominowała w swoich gemach serwisowych, Łopatecka w pierwszym secie ugrała wtedy zaledwie cztery punkty, w drugim - sześć. Nie miała choćby jednej szansy na przełamanie, Polka zaś uzyskała ich aż 11. Nic więc dziwnego, że pewnie wygrała, ale mimo wszystko wynik 6:0, 6:0 robi wrażenie.
To bowiem pierwszy "rower" Kubki w głównej drabince w profesjonalnej karierze. W przeszłości dwukrotnie już wygrywała w zawodach ITF bez straty choćby jednego gema, ale zawsze tylko w eliminacjach: pod koniec sierpnia w Pradze z Weroniką Baszak, a w 2020 roku w Santaremie z Iranką Sarą Garakani. Wtedy, w Portugalii, przegrała zaś 0:6, 0:6 finał - swój pierwszy i do niedzieli jedyny w singlu w tourze. Przeciwniczką była jednak Beatriz Haddad Maia. Dwa razy "rowerem" Kubka wygrywała też pojedynki w cyklu PZT Polish Tour w 2020 roku.
22-letnia tenisistka w czwartek stanie zapewne przed znacznie trudniejszym zadaniem - jej rywalką będzie bowiem najwyżej rozstawiona w Reims Francuzka Jessika Ponchet, w rankingu WTA zajmująca 157. miejsce.
Turniej ITF W25 w Reims (korty twarde). Pierwsza runda
Martyna Kubka (Polska, Q) - Daria Łopatecka (Ukraina, Q) 6:0, 6:0.
Zobacz również:














