Reklama

Reklama

Jerzy Janowicz: Boję się, że to tylko sen

Jerzy Janowicz nie krył radości po pokonaniu w 1/8 finału turnieju ATP Tour Masters 1000 w Paryżu trzeciego w rankingu światowym Brytyjczyka Andy'ego Murraya. Niespełna 22-letni tenisista z Łodzi przyznał, że boi się, iż ten sukces okaże się tylko jego snem.

- To najbardziej niewiarygodny dzień w moim życiu. Pokonałem mistrz olimpijskiego, pokonałem zwycięzcę US Open, pokonałem Andy'ego Murraya. Wciąż mam obawy, że za kilka minut obudzę się i okaże się, że to wszystko nie zdarzyło się naprawdę - powiedział podekscytowany Janowicz.

Zajmujący 69. miejsce w rankingu ATP Tour tenisista w stolicy Francji pokonał wcześniej już dwóch innych znacznie od siebie wyżej notowanych rywali - Niemca Philippa Kohlschreibera i Chorwata Marina Cilica.

- Biorąc pod uwagę wydarzenia z ostatniego tygodnia, czuję się jakbym grał w filmie. Muszę jednak szybko przyjąć do wiadomości to, co się wydarzyło, ponieważ w piątek czeka mnie kolejny mecz, na który muszę być gotowy. Niezależnie od tego, co wydarzyło się dziś, jutro muszę dać z siebie wszystko i wykonać swoją robotę - zaznaczył.

Charakteryzujący się potężną budową ciała (203 cm wzrostu) zawodnik ma nadzieję, że zwycięstwo nad Murrayem pomoże mu w pozyskiwaniu sponsorów.

- W Polsce niełatwo zajmować się profesjonalnie tenisem. Całe życie zmagam się z brakiem potrzebnych na to pieniędzy. Rodzice, który grali w siatkówkę, sprzedali sklep i mieszkanie, abym mógł się tej dyscyplinie sportu w pełni poświęcić - podkreślił.

Urodzony 13 listopada 1990 roku Janowicz treningi na korcie rozpoczął w wieku pięciu lat, choć biegał z rakietą po korcie już w wieku dwóch lat. "Nie potrafiłem co prawda trafić w piłeczkę, ale z rakietą się nie rozstawałem" - poinformował.

Odniósł sukcesy w wielkoszlemowych turniejach juniorskich - wystąpił w finale US Open (2007) oraz Roland Garros (2008).

Jego największym osiągnięciem wśród seniorów było dotąd dotarcie do trzeciej rundy tegorocznej edycji Wimbledonu. Podopieczny fińskiego trenera Kima Tiilikainena przegrał wówczas w pięciu setach z Niemcem Florianem Mayerem.

Pochodzący z Łodzi tenisista reprezentuje Polskę w Pucharze Davisa. Po raz pierwszy zagrał w biało-czerwonych barwach w lipcu 2008 roku w meczu z Białorusią. W 2009 roku w tych rozgrywkach miał okazję zmierzyć się Murrayem, ale wtedy przegrał w trzech krótkich setach.

Zobacz program transmisji telewizyjnych z turnieju ATP w Paryżu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje