Reklama

Reklama

Jans-Ignacik przegrała w 2. rundzie debla na Wimbledonie

Klaudia Jans-Ignacik i Ukrainka Julia Bejgelzimer przegrały z najwyżej rozstawionym deblem Su-Wei Hsieh z Tajwanu i Chinką Shuai Peng 3:6, 3:6 w drugiej rundzie Wimbledonu. Porażka Jans-Ignacik oznacza, że w rywalizacji seniorów w wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach w Londynie nie ma już reprezentantów Polski. Pozostali tylko juniorzy.

- Aż tak? No nie przywiązywałabym do tego takiej uwagi, bo gdyby tylko inaczej ułożono plan gier, to by to mógł być Marcin, a nie ja - stwierdziła tenisistka z Gdańska.

Ponad godzinę wcześniej, na tym samym korcie numer 12., w trzeciej rundzie gry podwójnej odpadł Marcin Matkowski razem z Kolumbijczykiem Juanem-Sebastianem Cabalem. Przegrali 5:7, 3:6, 6:7 (5-7) z parą numer jeden w drabince amerykańskimi bliźniakami Bobem i Mike’em Bryanami.

Mecz deblistek rozpoczął się już w sobotę po południu, zanim przerwał deszcz, a w poniedziałek przez kapryśną aurę tenisistki nie wyszły w ogóle na kort. Hsieh i Peng bronią w Londynie tytułu wywalczonego przed rokiem, a w tym sezonie grały już w finałach Australian Open i Roland Garros.

Reklama

 - Jeszcze mi się nie zdarzyło tyle dni czekać na dokończenie meczu. W sobotę byłyśmy obie z Julią mocno nabuzowane i zmotywowane, tak jak w pierwszym meczu przeciwko Cibulkovej i Flipkens. Zresztą było widać po pierwszy gemach, jakby to mogło wyglądać, gdybyśmy utrzymały ten poziom. Jeszcze w poniedziałek było podobnie, ale o godzinie 20 odwołali nasz mecz. Dzisiaj ja już nie byłam tak nastawiona tak, jak wczoraj i w sobotę. To było ciężkie przede wszystkim pod względem mentalnym - powiedziała Jans-Ignacik.

- Zupełnie nie rozumiem zasady pierwszej wolnej od gier niedzieli tutaj, zresztą inni zawodnicy też. Nie podnieca mnie to, że przerwali mi mecz i dzięki temu zagram po raz pierwszy w drugim tygodniu Wimbledonu. Przecież to tylko druga runda i tylko przez deszcz. Kto ma jakieś profity z tego, że ta niedziela jest wolna? Na pewno nie organizatorzy, bo mogliby zarobić na sprzedanych biletach, bo mnóstwo ludzi w wolnym dniu przyszłoby na korty przecież. A my przez to bez sensu czekamy jeden dzień, podczas gdy faktycznie jesteśmy przecież w pracy tutaj - dodała.

Jans-Ignacik wróciła na korty w tym sezonie po urodzeniu córki, a w Wimbledonie były z Bejgelzimer jako pierwsze oczekujące. Weszły do drabinki po wycofaniu się innych uczestniczek.

- Po roku przerwy zauważyłam przede wszystkim to, że pojawiło się strasznie dużo nowych twarzy. Nie znam wielu dziewczyn, a już najbardziej uderzające jest to, że wokół nich jest cały sztab trenerów, fizjoterapeutów, menedżerów, a czasem nawet rzecznik prasowy, jak np. u Eugenie Bouchard. Coraz trudniej się jakoś integrować czy nawet porozmawiać między sobą. Starsze zawodniczki jeszcze jakoś podtrzymują kontakt, dosiądą się, ale młode trzymają się zupełnie z daleka od innych - powiedziała Jans-Ignacik.

- Jak zaczynałam karierę, to wiele zawodniczek jeździło na turnieje same, czasem brały ze sobą trenera. Dzisiaj, za sprawą agencji menedżerskich, to już są całe zorganizowane teamy. Zresztą Polskę wiele dzieli od tego, co jest na świecie. Na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu na przykład przez cały rok dyżurują fizjoterapeutki zatrudnione przez francuską federację i tamtejsi zawodnicy mogą do nich przychodzić kiedy tylko potrzebują skorzystać z ich pomocy. Czy to tak trudno jest zorganizować u nas? Ale to jest temat rzeka - dodała.

Po południu do drugiej rundy singla juniorów awansował Jan Zieliński, po wygranej z Brytyjczykiem Joelem Cannelem 7:5, 6:4. Teraz trafi na Amerykanina Michaela Mmoha (nr 11.). Pierwszy mecz przegrał za to Hubert Hurkacz z Austriakiem Lukasem Miedlerem 1:6, 2:6.

Później w drugiej rundzie Kamil Majchrzak spotka się z Amerykaninem Noahem Rubinem.

 Z Londynu Tomasz Dobiecki

Wynik meczu 2. rundy gry podwójnej kobiet:

Hsieh Su-We, Shuai Peng (Tajwan, Chiny, 1.) - Klaudia Jans-Ignacik, Julia Bejgelzimer (Polska, Ukraina) 6:3, 6:3

Dowiedz się więcej na temat: Klaudia Jans-Ignacik | tenis | Wimbledon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje