Reklama

Reklama

Janowicz trafił na Querreya

Jerzy Janowicz wystąpi w turnieju ATP w Madrycie. Polak nie miał jednak szczęścia w losowaniu. Już w pierwszej rundzie zmierzy się z Amerykaninem Samem Querreyem.

Stolica Hiszpanii została stolicą światowego tenisa. Od 4 maja w Madrycie odbywają się równocześnie turnieje WTA i ATP. I oba w najsilniejszych zestawieniach. O drabince wśród pań już pisaliśmy, teraz czas na panów.

W turnieju głównym na pewno zaprezentuje się Janowicz. 22-letni łodzianin w pierwszej rundzie trafił na Querreya. Obaj potężnego wzrostu (Polak ponad dwa metry, Amerykanin ma tylko dwa centymetry mniej niż dwa metry), potrafią potężnie serwować, choć biorąc po uwagę statystyki z tego sezonu lepszy w tym elemencie jest reprezentant USA.

Reklama

Querrey w 2013 roku zaserwował już 264 asy, co daje mu drugie miejsce w tej klasyfikacji. Wyprzedza go jedynie jego Hiszpan Nicolas Almagro (312). Janowicz nie wykorzystuje do końca swojego potencjału w tym elemencie, gdyż ma na koncie "zaledwie" 134 asy (20. miejsce), ale to i tak lepiej niż Novak Djoković (132), Roger Federer (109), nie mówiąc już o Rafaelu Nadalu (63) - oczywiście wszystkich zobaczymy w Madrycie. Z tym, że prawie wszyscy lepsi od Polaka w klasyfikacji asów 2013 rozegrali więcej od niego meczów. Wyjątkiem jest Ivo Karlović, jednak gra Chorwata opiera się jedynie na podaniu, dlatego dzięki niemu zdobywa przeważającą liczbę punktów.

W klasyfikacji wygranych punktów po pierwszym podaniu Querrey też jest lepszy. Jego skuteczność wynosi 78 procent, podczas gdy Janowicza 76. Trochę mniejsza dysproporcja pojawia się przy drugim podaniu. Skuteczność Amerykanina to 48 procent, a Polaka 47.

Przy dobrze podającym rywalu ważny będzie odbiór. W takiej sytuacji Janowicz ma lepszy procent wygranych gemów (19 do 18) i lepiej sobie radzi odbierając pierwsze podanie (28 do 25 procent). Z kolei w odbiorze drugiego podanie skuteczniejszy jest Querrey (47 do 43 procent).

Pojedynek z Querreyem to jednak dopiero początek. Gdyby "Jerzykowi" udało się go pokonać w kolejnej rundzie czeka już rozstawiony z numerem szóstym Czech Tomasz Berdych. Puszczając wodze fantazji rywalem Polaka w ćwierćfinale byłby Szkot Andy Murray.

W turnieju głównym może zaprezentować się też Kubot. Prawie 31-letni tenisista musi jednak w sobotę poradzić sobie z rozstawionym z numerem trzecim w kwalifikacjach Francuzem Michaelem Llodrą, a potem wygrać jeszcze jeden mecz w eliminacjach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje