Reklama

Reklama

Janowicz senior: Chwała synowi, wytrzymał trzy mecze

Jerzy Janowicz senior uważa, że dotarcie do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open przez jego syna jest świetnym wynikiem, biorąc pod uwagę panujący w Melbourne upał. - Chwała Jurkowi za to, że wytrzymał trzy mecze - powiedział.

- Na pewno utrudniało mu grę także to, że ze względu na kontuzję stopy nie mógł się w pełni przygotować do imprezy, ale kluczowa była bardzo wysoka temperatura. Termometry wskazywały ponad 40 stopni Celsjusza, a na korcie było prawie 60 stopni. Od samego stania parzyło w nogi, a co dopiero mówić o bieganiu - podkreślił Janowicz senior.

Piątkowy mecz rozstawionego z numerem 20. łodzianina z Niemcem Florianem Mayerem (przegrany przez Polaka 5:7, 2:6, 2:6) rozpoczął się o godz. 11 miejscowego czasu.

- Przy takiej pogodzie nie powinno się o tej porze w ogóle rozgrywać spotkań. Warunki powinny być dla wszystkich jednakowe. Moim zdaniem bardziej sprawiedliwie byłoby, gdyby zmieniono harmonogram i pierwsze pojedynki rozpoczynały się o godz. 16 - ocenił ojciec 23-letniego tenisisty.

Reklama

Jak dodał, upał panujący w ostatnich dniach w Melbourne trudno uznać za normalny dla pierwszej w sezonie imprezy wielkoszlemowej.

- Jeśli ktoś się interesuje trochę tą dyscypliną, to wie, że w historii Australian Open nigdy jeszcze nie było tak wysokich temperatur. Zawodnicy teraz mdleli, a wielu skreczowało. Mecze z pierwszej części dnia trudno w ogóle nazwać tenisem. To było przebijanie piłki. Piłkarze grający na klimatyzowanych stadionach narzekają na upał. Ciekawe co by powiedzieli, gdyby przyszło im pobiegać na tak rozgrzanym korcie - zauważył.

Zaznaczył, że jego synowi bardzo pomagał z kolei żywiołowy doping ubranej w biało-czerwone stroje grupy kibiców.

- Nie znam tych osób. Nie wiem nawet, czy to przyjezdni czy miejscowi, ale - ze względu na ogromną odległość od kraju - raczej to drugie. Znamy już trochę przedstawicieli tamtejszej Polonii i to zazwyczaj bardzo mili ludzie - dodał.


Jak zaznaczył Janowicz senior, wyczerpujące mecze podczas Australian Open nie powinny zagrozić występowi jego syna w meczu pierwszej rundy Grupy I Strefy Euroafrykańskiej z Rosjanami w Moskwie (31 stycznia - 2 lutego).

- Jurek jest zdrowy, ale po powrocie z Melbourne przejdzie jeszcze w poniedziałek badania kontrolne. Wszystko wskazuje na to, że wystąpi w spotkaniu ze Sborną. On jest zawsze gotowy grać dla Polski - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Janowicz | tenis | australian open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje