Reklama

Reklama

Janowicz przegrał z Nishikorim w ćwierćfinale w Halle

Jerzy Janowicz przegrał 4:6, 7:5, 3:6 z Japończykiem Keiem Nishikorim w ćwierćfinale turnieju na trawiastych kortach w niemieckim Halle. Mecz trwał dwie i pół godziny.

Zwycięzca w półfinale zmierzy się z Andreasem Seppim z Włoch.

W drugiej rundzie Polak pokonał Kolumbijczyka Alejandro Fallę 6:2, 5:7, 6:2. Nishikori miał łatwiejszą przeprawę - w dwóch setach uporał się z Niemcem Dustinem Brownem.

W ćwierćfinale Janowicz (51. w rankingu) stanął przed poważnym wyzwaniem, jakim była rywalizacja z rozstawionym z dwójką Japończykiem (5. w rankingu). To był ich pierwszy pojedynek w historii.

Nagrodą za awans do najlepszej czwórki turnieju jest czek na ponad 81 tysięcy euro i 180 punktów do rankingu.

Nishikori rozpoczął mecz od wygranego do zera gema przy własnym podaniu. Przy serwisie Janowicza zawodnicy grali punkt za punkt, ale Polak nie dał się przełamać i doprowadził do wyrównania. Japończykowi przytrafił się podwójny błąd serwisowy w trzecim gemie, lecz zapisał go na swoje konto.

Reklama

Groźnie było w czwartym gemie, bo Nishikori miał break-pointa, mimo że wcześniej Janowicz prowadził już 30:0. Polak utrzymał nerwy na wodzy i, głównie dzięki dobremu serwisowi, wygrał na przewagi, wyrównując stan seta na 2:2.

Nierówno grający Janowicz miał poważne kłopoty w trwającym blisko dziewięć minut szóstym gemie. Łodzianin obronił aż trzy break-pointy, znów ratując się głównie serwisem.

Japończyk wreszcie dopiął swego i przełamał Polaka w decydującym momencie. Nishikori wygrał dziesiątego gema przy podaniu Janowicza i tym samy pierwszy set padł jego łupem 6:4.

Drugiego seta lepiej rozpoczął polski tenisista, który już w trzecim gemie przełamał rywala, wykorzystując drugiego break-pointa. Dwa kolejne gemy łatwo wygrywali serwujący.

Rewelacyjny zwrot akcji oglądaliśmy w gemie szóstym. Przy podaniu Janowicza Nishikori prowadził już 40:0, by potem oddać Polakowi pięć punktów z rzędu. Janowicz popisał się dobrym lobem, a potem znakomitym serwisem. Nasz zawodnik objął prowadzenie 4:2.

W kolejnym gemie Janowicz miał break-pointa, ale tym razem to rywal wyszedł obronną ręką z opresji. Zaryzykował serwisem i posłał asa. Przy stanie 5:4 Janowicz miał podanie i otwartą drogę do wygrania seta, ale dał się przełamać i zrobiło się 5:5. Po chwili to jednak nasz zawodnik przełamał Japończyka, by za moment cieszyć się z wygrania drugiego seta.

Decydująca partia nie zaczęła się po myśli Janowicza, który już w drugim gemie dał się przełamać. Polak szybko odrobił jednak stratę znakomitą szarżą do linii bocznej po niedokładnym zagraniu Nishikoriego. Festiwal przełamań trwał w najlepsze i zaraz zrobiło się 3:1 dla Japończyka, który w tym gemie ograł Polaka do zera.

Janowicz nie zdołał już dojść rywala i przegrał trzecią partię do trzech. Nishikori po 150 minutach gry zameldował się w półfinale.

Wynik ćwierćfinału:

Jerzy Janowicz (Polska) - Kei Nishikori (Japonia, 2.) 4:6, 7:5, 3:6

Ivo Karlovic (Chorwacja, 8) - Tomas Berdych (Czechy, 3) 7:5, 6:7 (8-10), 6:3

Andreas Seppi (Włochy) - Gael Monfils (Francja, 4) 6:1, 1:0 - krecz

Roger Federer (Szwajcaria, 1) - Florian Mayer (Niemcy) 6:0, 7:6 (7-1)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje