Reklama

Reklama

Janowicz po wygranej z Rosją: Odczuwałem pewną presję

Jerzy Janowicz po wygranej nad Dmitrijem Tursunowem 6:3, 7:5, 7:6 (7-3), która zapewniła polskim tenisistom triumf nad Rosją i awans do drugiej rundy Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Davisa, powiedział, że obawiał się swego niedzielnego przeciwnika.

- Dobrze znam Dmitrija, który od wielu lat jest w czołówce. Wygrywał już z niejednym znakomitym zawodnikiem i od samego początku wiedziałem, że będzie to niezwykle trudny mecz. Obawiałem się tego spotkania, po tym co Rosjanin pokazał w piątkowym spotkaniu z Michałem Przysiężnym. Zagrał wtedy doskonale - powiedział Janowicz.

Reklama

- Nasz pojedynek stał na wysokim poziomie. Nawet w dwóch pierwszych setach - teoretycznie łatwiejszych - było bardzo ciężko. Od początku obaj walczyliśmy o zwycięstwo w każdej akcji. Właśnie jedna, dwie piłki zdecydowały o końcowym wyniku. Cieszę się z wygranej tym bardziej że odczuwałem pewną presję - dodał Polak.

- Rzucanie rakietą (łodzianin zrobił to dwukrotnie w trzecim secie - red.), szczerze mówiąc, pomogło mi. Rozluźniłem się wówczas, pozbyłem całej negatywnej energii. Byłem w trudnej sytuacji, rywal prowadził 5:4 i był bliski zwycięstwa w tej partii. Popełniłem bardzo prosty błąd przy własnym serwisie. Właściwie to zrewanżowałem się Tursunowowi, bo w pierwszym secie zrobił dokładnie to samo. Bardzo się cieszę, że udało mi się wówczas wrócić do gry - podsumował nasz najlepszy zawodnik.

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Janowicz | tenis | puchar davisa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje