Reklama

Reklama

Janowicz awansował do drugiej rundy w Szczecinie

Jerzy Janowicz pewnie pokonał kwalifikanta z Argentyny Guillermo Durana 6:4, 6:1 i awansował do drugiej rundy tenisowego challengera ATP Pekao Szczecin Open (korty ziemne, pula 127 tys. euro).

Mecz rozpoczął się o godz. 17, a zakończył po 21. Po pierwszym secie nastąpiła przerwa spowodowana rzęsistym deszczem, który przeszedł nad kortami. Pauza trwała dwie i pół godziny.

Reklama

Spotkanie rozpoczęło się od przełamania serwisu Argentyńczyka przez Janowicza. Potem do końca partii obaj zawodnicy wygrywali gemy przy własnym podaniu. Skończyli seta tuż przed ulewą.

- W przerwie zjadłem kurczaka. Gdy wróciliśmy, warunki nie były takie jakie lubię. Zrobiło się zimno. Piłki z każdym gemem stawały się coraz cięższe - opowiadał po meczu Janowicz.

Polak jednak szybko objął prowadzenie 4:0. Zirytowany Argentyńczyk serwując w piątym gemie dwukrotnie wprowadził piłkę lekceważąco sposobem dolnym. Kibice zareagowali gwizdami. Wyraźnie zezłościło to także Polaka.

- Słaby jest. Powiedziałem mu to, gdy się mijaliśmy przy zmianie stron - powiedział Janowicz, który kilka minut później zakończył zwycięsko spotkanie. - Trzeba grać dalej. Interesuje mnie tylko wygranie tego turnieju. Zawsze lubiłem tu grać. Przyjechałem zwyciężyć - zapewnił Polak.

W środę Janowicz o ćwierćfinał zagra z Kennym De Schepperem z Francji. Od przyjazdu do Szczecina Polak trenuje wspólnie z Richardem Gasquetem. Obaj mogą trafić na siebie jedynie w finale.

- Pokazałem mu na treningach, że jak dojedziemy do finału, to będzie miał ciężko - śmiał się Janowicz.

W pozostałych meczach pierwszej rundy rozegranych we wtorek z turniejem pożegnało się czterech rozstawionych tenisistów: mistrz Szczecina sprzed roku Włoch Alessandro Giannessi, jego rodak Marco Cecchinato oraz młody Norweg Casper Ruud.

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Janowicz | Pekao Szczecin Open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje