Jak Chwalińska. 6:1 Polki na koniec, jest finał. Pękła kolejna bariera
Tydzień temu mieliśmy okazję oglądać historyczny finał Roland Garros z udziałem Mai Chwalińskiej. Nasza tenisistka awansowała do decydującego starcia w efektownym stylu, notując kilka setów wygranych rezultatami 6:0 i 6:1. Teraz podobnym tropem podążyła jej koleżanka z reprezentacji, urodzona w tym samym roku - Martyna Kubka. 25-latka zameldowała się właśnie w finale ITF W50 na trawiastych kortach w Hurghadzie. Dzięki temu Polka złamie kolejną barierę w rankingu.

Martyna Kubka wciąż oczekuje na informacje z Wimbledonu - czy będzie mogła zadebiutować w wielkoszlemowych eliminacjach. Na listach, które pojawiły się 25 maja, nasza reprezentantka znajdowała się na 18. miejscu rezerwowego zestawienia na wejście do drabinki kwalifikacji. Polka chce być jak najlepiej przygotowana do ewentualnego startu w Londynie, dlatego wybrała się do Hurghady na turniej rangi ITF W50 na kortach trawiastych.
243. rakieta świata rozpoczęła zmagania od zwycięstwa 6:3, 6:2 w starciu z Jelizawietą Kuliczkową. Potem przyszedł efektowny triumf - 6:0, 6:0 w potyczce z Summer Yardley. Pierwszy bardziej zacięty pojedynek przyszedł w ćwierćfinale, gdy musiała się zmierzyć z rozstawioną z "6" Viktorią Morvayovą. Panie rozegrały dwa interesujące sety, ale ostatecznie to turniejowa "3" wygrała 7:5, 7:5. Dziś teoretycznie Martynę czekało jeszcze trudniejsze zadanie, bowiem w półfinale zmierzyła się z 203. zawodniczką rankingu WTA - Gabrielą Knutson.
Martyna Kubka awansowała do finału ITF W50 w Hurghadzie
Premierowy gem ułożył się po myśli tenisistki rozstawionej z "2". Czeszka przełamała Polkę, mimo że Kubka prowadziła 30-15. Po zmianie stron nasza reprezentantka odrobiła jednak stratę, a po trzech rozdaniach znalazła się na prowadzeniu. W kolejnych minutach Martyna mogła nadawać ton zmaganiom. 25-latka polowała na kolejnego breaka. W szóstym gemie była piłka na 4:2, ale Knutson wciąż doprowadzała do wyrównania. Gdy wydawało się, że panie rozegrają tie-breaka, w trakcie dwunastego rozdania Polka dopięła swego. Zgarnęła kluczowe przełamanie, choć było 30-15 dla Gabrieli. Ostatecznie nasza reprezentantka zwyciężyła w premierowej odsłonie 7:5.
Kubka wykorzystała swoje momentum i błyskawicznie uciekła rywalce na starcie drugiej części pojedynku. W pewnym momencie turniejowa "3" posiadała nawet break pointa na 4:0. Wówczas Czeszka zdobyła premierowe "oczko" w drugiej partii, ale jak się okazało - było to jej jedyne w tej fazie spotkania. W trakcie szóstego gema Kubka osiągnęła przewagę podwójnego przełamania, zgarniając drugiego break pointa. Przy stanie 5:1 Martyna serwowała po awans do finału. Na koniec Polka wróciła jeszcze z 15-30 i po wygraniu trzech akcji z rzędu zapewniła sobie cenne zwycięstwo - 7:5, 6:1.
W nieoficjalnym rankingu "na żywo" 25-latka pokonała kolejną barierę i zameldowała się w TOP 230. Obecnie plasuje się na 227. miejscu, czyli wirtualnie jest o 10 lokat wyżej od swojej "życiówki". W meczu o singlowy tytuł ITF W50 w Hurghadzie powalczy z rozstawioną z "1" Poliną Jacenko albo turniejową "4" - Anastazją Tichonową. Jeszcze dziś Martyna zagra o trofeum w deblu. Kubka dotarła do decydującego starcia w grze podwójnej właśnie z Jacenko.
















