Reklama

Reklama

Hurkacz: Musiałem być dziś silny psychicznie

Hubert Hurkacz odniósł swoje drugie zwycięstwo w Miami Open. Obrońca trofeum z 2021 pokonał w poniedziałek Asłana Karacewa z Rosji 7:5 4:6 6:3 i w starciu o ćwierćfinał zagra z Lloydem Harrisem z RPA. - To bardzo agresywnie grający i lubiący przejąć inicjatywę zawodnik - ocenil Hurkacz rywala, który w Miami pokonał już m.in. Denisa Shapovalova.

W swoim drugim meczu podczas Miami Open Hubert Hurkacz ponownie zaprezentował się publiczności na Grandstandzie - drugim co do wielkości obiekcie tenisowym w Miami Gardens. Pierwszy pojedynek - przeciwko Francuzowi Arthurowi Rinderknechtowi - zakończył się tam dla Polaka wygraną 7:6(7-5), 6:2, dlatego podopieczny Craiga Boyntona liczył na podtrzymanie dobrej passy w poniedziałek.

Jego rywalem był Rosjanin Asłan Karacew, z którym dotychczas Hurkacz raz wygrał i raz przegrał. W obu spotkaniach nie brakowało dramaturgii, dlatego należało spodziewać się kolejnego thrillera i tak też było. W pierwszym secie Polak przełamał Rosjanina w ostatnim gemie i wygrał 7:5. W drugim Karacew zaczął od przełamania i nie dał się Hurkaczowi dogonić. O wszystkim miał więc zadecydować set trzeci, w którym lepszy okazał się reprezentant Polski.

Reklama

- Znów dobrze dzisiaj serwowałem - powiedział Hurkacz, który poczęstował rywala aż 24. asami. - To było kluczem do tego, żeby utrzymywać swoje gemy serwisowe. On z kolei grał bardzo dobrze z głębi kortu i przejmował inicjatywę. Musiałem czasem mocno pracować w defensywie. Musiałem także być silny psychicznie i być gotowym na każdy kolejny punkt - analizował.

Mecz toczył się w słonecznej aurze i przy ciepłej temperaturze. Mimo to Polak - w przeciwieństwie do przeciwnika, który tuż przed rozstrzygającym gemem w trzecim secie poprosił o przerwę medyczną - wyglądał bardzo dobrze fizycznie. - Lubię tutejszą temperaturę i ciepło. Spędziłem na Florydzie dużo czasu, dzięki temu mogę być nawet lepiej przygotowany do takich warunków niż inni zawodnicy - wyznał Hurkacz.

Jego kolejnym przeciwnikiem będzie młodszy o... 13 dni Lloyd Harris z RPA. 25-latek spisuje się w Miami świetnie, bo wyrzucił za burtę Facundo Bagnisa z Argentyny, Denisa Shapovalova z Kanady i Yoshihito Nishiokę z Japonii.

- Lloyd to agresywnie grający zawodnik. Fantastycznie podaje i potem przejmuje inicjatywę po serwisie. Nie wiem czy zagram z nim w sesji dziennej czy wieczornej. Dzień byłby moją preferowaną opcją, bo wcześniej nie grałem tutaj zbyt wielu spotkań wieczorem - zdradził reprezentant Polski.

Zwycięzca tego pojedynku może trafić na Daniiła Miedwiediewa, który w 1/8 finału zagra z Jensonem Brooksbym.

Reklama