Historyczny sukces Chwalińskiej w WTA. 6:1 Polki na start, turniejowa "7" pokonana
Tuż po zakończeniu Australian Open tenisistki wróciły do rywalizacji w głównym cyklu WTA. Na imprezę rangi "250" w Kluż-Napoce wybrała się Maja Chwalińska. Po tym, jak wygrała z Aną Bogdan, Polka znalazła się blisko potencjalnego starcia z Emmą Raducanu. Dziś 24-latka rywalizowała z turniejową "7" - Olgą Danilovic. Nasza reprezentantka pokonała Serbkę po pasjonującej, trzysetowej batalii i po raz pierwszy w karierze zameldowała się w ćwierćfinale rozgrywek tej rangi.

Maja Chwalińska po raz kolejny przystąpiła do rywalizacji w turnieju WTA 250 w Kluż-Napoce. Najpierw nasza reprezentantka skutecznie przebrnęła przez dwustopniowe eliminacje w singlu, a następnie pokonała w pierwszej rundzie głównych zmagań Anę Bogdan, wygrywając 6:3, 6:2. Wczoraj Polka zameldowała się w ćwierćfinale debla, w duecie z Kają Juvan. Razem ze Słowenką pokonały team Anna Bondar/Greet Minnen 3:6, 6:3, 10-8.
Dzisiaj przyjaciółka Igi Świątek stanęła do walki o awans do najlepszej "8" także w grze pojedynczej. Dotychczas Chwalińska jeszcze nigdy nie dotarła do ćwierćfinału singla w głównym cyklu rozgrywek. Najdalej docierała do drugiej rundy zmagań. Tak było chociażby w ubiegłym roku w miejscowości Jassy, gdzie uległa Jil Teichmann. W środę Maja rywalizowała zatem o historyczny z własnej perspektywy sukces. Jej przeciwniczką okazała się turniejowa "7" - Olga Danilovic.
WTA Kluż-Napoka: Maja Chwalińska kontra Olga Danilovic
Mecz rozpoczął się od serwisu Chwalińskiej. Nasza reprezentantka pewnie przebrnęła przez pierwszego gema, nie straciła ani jednego punktu. Po zmianie stron kontynuowała swoją serię - głównie za sprawą pomyłek Danilovic. Tenisistka z Serbii popełniła m.in. dwa podwójne błędy przy podaniu, co poskutkowało szybkim przełamaniem dla Mai. Turniejowa "7" nie radziła sobie także w wymianach, miała problem z dostosowaniem się do różnorodnego stylu gry Mai. Z każdą minutą na twarzy Olgi dało się zauważyć coraz większe objawy frustracji. Polka zaś robiła swoje i bardzo szybko objęła prowadzenie 5:0.
Dopiero wtedy 88. rakieta świata zdołała zapisać na swoim koncie premierowe "oczko" i nieco nabrała wiatru w żagle. W trakcie siódmego rozdania Danilovic wygrała pierwsze dwie akcje przy serwisie naszej reprezentantki. Chwalińska wyszła jednak ze stanu 0-30, zgarniając cztery następne wymiany. Dzięki temu Maja triumfowała w premierowej odsłonie 6:1. Zawodniczka z Serbii była wyraźnie poddenerwowana takim obrotem spraw. Po ostatniej, nieudanej dla niej akcji w secie, rzuciła rakietą w kierunku ławeczki.
Druga część pojedynku przebiegała już inaczej. W pierwszym gemie turniejowa "7" obroniła dwa break pointy i utrzymała swoje podanie. Danilovic podbudowała się tym faktem i po zmianie stron przełamała naszą reprezentantkę. To był dopiero początek festiwalu breaków. W następnych minutach najpierw było powrotne przełamanie za sprawą zagrania Olgi w siatkę, a potem powrót do dwóch "oczek" różnicy po podwójnym błędzie serwisowym Polki. Korzystną passę returnujących przerwała dopiero Serbka - podczas piątego rozdania.
To był kluczowy moment dla losów drugiej partii. Danilovic zyskała pewność siebie, czyli coś, czego jej brakowało na starcie rywalizacji. Tenisistka z końcówki pierwszej setki ograniczyła proste błędy i zaczęła dominować na korcie. Po tym, jak wywalczyła jeszcze jednego breaka, przy stanie 5:1 mogła zamykać odsłonę. Zrobiła to w efektowny sposób, nie tracąc ani jednego punktu w siódmym gemie, kończąc wszystko asem. Finalnie wygrała seta takim samym rezultatem, jak kilkadziesiąt minut wcześniej Chwalińska.
Trzecią część batalii inaugurowała od własnego serwisu Chwalińska. Nasza reprezentantka utrzymała podanie i objęła prowadzenie. Po zmianie stron Danilovic posiadała okazję na 1:1, ale nie wykorzystała jej. W dalszej fazie gema pojawił się break point dla Mai. Zawodniczka z Serbii nie wytrzymała kluczowej wymiany, będąc przy siatce posłała piłkę w aut. Na tablicy wyników zrobiło się 2:0 dla Polki. W tym czasie rywalka poprosiła o przerwę medyczną, opatrywano jej palec u dłoni. Po powrocie do gry obserwowaliśmy bardzo długie rozdanie, w którym każda miała szanse na zdobycie "oczka". Ostatecznie Chwalińska obroniła break pointa i miała już trzygemową przewagę. Po kilku minutach było już 4:0 dla Mai.
Wtedy Danilovic wzięła się za odrabianie strat. W trakcie piątego rozdania zniwelowała jedno przełamanie, mimo że Polka prowadziła 30-0. Olga wykorzystała piątego break pointa, potem utrzymała swoje podanie i zbliżyła się do naszej reprezentantki na dwa "oczka". W siódmym gemie zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała przerwała serię przeciwniczki. Po zmianie stron pojedynek dobiegł końca. Chwalińska zdobyła przełamanie, które pozwoliło jej zwyciężyć 6:1, 1:6, 6:2. Tym samym Maja po raz pierwszy w karierze zagra w ćwierćfinale singla podczas turnieju głównego cyklu WTA. O awans do najlepszej "4" powalczy z Emmą Raducanu albo Kają Juvan.
Dokładny zapis relacji z meczu Maja Chwalińska - Olga Danilovic jest dostępny TUTAJ.



















