Historyczne sceny z udziałem Hurkacza. To był jedyny taki triumf, a potem przelew na oczach całego świata
Hubert Hurkacz obecnie przeżywa zdecydowanie trudniejsze momenty w swojej karierze. Ostatni wygrany przez niego mecz miał miejsce jeszcze 20 stycznia. Nie można jednak zapominać o osiągnięciach, jakie "Hubi" już ma w swoim CV. W karierze Hurkacz wygrał tylko jeden turniej na kortach ziemnych. Miało to miejsce 7 kwietnia 2024 w portugalskim Estoril. Po spotkaniu organizatorzy wykonali przelew na konto Polaka na oczach całego świata.

Hubert Hurkacz od lata 2024 roku niestety przeżywa głównie bolesne tenisowe momenty. Wyjątkiem od tej reguły okazały się występy w United Cup 2026, gdzie "Hubi" pokonał Alexandra Zvereva czy Taylora Fritza oraz turniej ATP 250 w Genewie w 2025 roku, gdy Hurkacz dotarł finału.
Dla naszego zawodnika był to dopiero drugi turniej w karierze na nawierzchni ziemnej, w którym zdołał dotrzeć do finału. Pierwszym była impreza ATP 250 w kwietniu 2024 roku w portugalskim Estoril. Hurkacz przystępował do niej rozstawiony z numerem dwa, ale zdecydowanie nie należał do faworytów.
Przelew na korcie. Hurkacz bogatszy o blisko 100 tysięcy euro
Tym był bez wątpienia Casper Ruud, który na "mączce" radzi sobie zwyczajowo znakomicie. Polak z Norwegiem się nie mierzył, bo ten odpadł na etapie półfinału, przegrywając z Pedro Martinezem. Niemniej "Hubi" miał na swojej drodze bardzo solidnych tenisistów, szczególnie jeśli chodzi o grę na "mączce".
W ćwierćfinale pokonał bowiem Hiszpana Ruiza, a w półfinale Chillijczyka Garina. Obaj wiedzą, jak grać na nawierzchni ziemnej. W samym finale również przyszło mu mierzyć się ze specjalistą od gry na tego typu kortach - Pedro Martinezem. Tego pokonał w dwóch setach 6:3, 6:4.
Do dziś pozostaje to jedyny turniejowy triumf Hurkacza jeśli chodzi o nawierzchnię ziemną. Viralem w internecie poniosło się także to, co wydarzyło się kilkanaście minut po ostatniej piłce. Organizatorzy w bardzo kreatywny sposób zrealizowali swoje zobowiązania sponsorskie i sprawili, że mówiło się o nich sporo.
Doszło bowiem do wysłania przelewu na konto Polaka na oczach całego świata. Organizatorzy wystawili specjalny ekran na środek kortu, a potem wpisali niezbędne dane i przelali Polakowi niespełna 100 tysięcy euro przewidzianych za triumf. Polak z uśmiechem podniósł kciuk w górę i powiedział "zrobione", podsumowując całą akcję.











