Danielle Collins po dwóch porażkach przeciwko Polkom - z Igą Świątek na Wimbledonie i z Magdą Linette w Waszyngtonie - udała się do Montrealu, gdzie jednak skończyła swoją przygodę z zawodami po dwóch starciach. Nie zagrzała też długo miejsca w stawce rywalizacji w Cincinnati.
31-latka 8 sierpnia stanęła na korcie naprzeciw innej Amerykanki - Taylor Townsend i ostatecznie ulega swojej oponentce 4:6, 6:7 (2-7). Po tym współzawodnictwie więcej niż o samej grze mówiło się jednak o tym, jak Collins reagowała na placu gry na swoje niepowodzenia.
Okrzyki, rzucanie rakietą, a na koniec zejście do szatni bez zabrania swojego sprzętu (ten obsłudze przekazała... Townsend) sprawiło, że 57. rakieta świata znów znalazła się w ogniu mocnej krytyki. Po pewnym czasie tenisistka postanowiła odnieść się do całego zamieszania w mediach społecznościowych.
Sensacja na drodze Igi Świątek do ćwierćfinału. Wpadka faworytki, koniec po 114 minutach
Danielle Collins odpowiada na krytykę. "Zbyt zajęci siedzeniem na tyłkach i ocenianiem"
"Każdy, kto mierzył się z wypadniętym dyskiem, zna mój ból. Nie jest niespodzianką, że wojownicy zza klawiatury nie są w stanie tego zrozumieć lub utożsamić się ze mną, bo są zbyt zajęci siedzeniem na tyłkach i ocenianiem ludzi, którzy ruszają do akcji, by dać z siebie wszystko nawet w dni, które są do bani" - napisała Collins w swej relacji na Instagramie.
"Dziękuję wszystkim, którzy modlili się w związku z moją kontuzją i dziękuję Taylor Townsend za bycie najlepszą z najlepszych" - skwitowała zawodniczka. W kolejnym wpisie zaś pochwaliła... swojego psa Quincy'ego, który ma stanowić dla niej otuchę w trudnych chwilach. "Psy są najlepsze. Wszyscy powinniśmy brać z nich przykład" - orzekła.
Rosjanin wypalił ws. Igi Świątek. I to patrząc jej w oczy. Tak podsumował Polkę
US Open za pasem. Collins już się szykuje
Teraz Collins (jeśli zdrowie jej na to pozwoli) zapewne będzie się już w pełni skupiać na grze na wielkoszlemowym US Open - po nieudanym występie rok temu (odpadła ze zmagań w pierwszej rundzie) teraz bez dwóch zdań będzie chciała przed własną publicznością pokazać, na co ją stać. Oby była tu mowa wyłącznie o jej grze...












