Reklama

Reklama

Fyrstenberg i Matkowski malowali pisanki

W piątek debel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski leci do Monte Carlo, gdzie wystąpi w turnieju ATP Masters 1000 (z pulą nagród 2,75 mln euro). Wcześniej jednak polscy tenisiści malowali na korcie (pod)pisanki, które zostaną zlicytowane na rzecz Fundacji Herosi.

"W tym tygodniu kręciliśmy drugi odcinek naszego filmu instruktażowego nauki gry w tenisa w Markach, więc przy okazji ustawiliśmy stolik na środku kortu i zabraliśmy się do malowania. Faktycznie niezłe jaja nam z tego wyszły" - powiedział PAP Fyrstenberg.

"Faktycznie, Mariusz znów mnie zadziwił swoimi talentami, bo muszę przyznać, że wykazał się dużą fantazją malarską. Pisanki w rakietę tenisową chyba jeszcze nie widziałem, a moja jest bardziej konwencjonalna" - powiedział PAP Matkowski.

W ramach tej akcji pisanki, nazwane przez pomysłodawców (pod)pisankami, bo zawierają autografy ich autorów, trafią na aukcję, z której dochód zostanie przekazany oddziałowi onkologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie na zakup sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego pomocnego dzieciom po zabiegach chirurgicznych oraz onkologicznych.

Reklama

"Zbliża się Wielkanoc, którą właściwie jak co roku spędzimy między samolotem a kortem, dlatego przed wyjazdem do Monte Carlo chcieliśmy wczuć się trochę w świąteczny klimat, a przy okazji wsparliśmy szczytny cel" - powiedział Matkowski.

"Jeśli ktoś nie wierzy, że sami robiliśmy, może sprawdzić na naszej stornie internetowej, gdzie zamieściliśmy zdjęcia z wielkiego malowania jaj. Teraz poszły na licytację, obok innych pisanek np. Doroty Świniewicz, Pawła Zagumnego, Dawida Murka, Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego, Brazylijczyka Giby. Ale mam nadzieję, że kibice tenisowi dobrze wiedzą czyje pisanki mają licytować" - dodał Fyrstenberg.

Oprócz jednego z czołowych debli świata w akcji malowania pisanek wzięli inni polscy sportowcy, m.in.: mistrzyni świata w szpadzie (2005) Danuta Dmowska-Andrzejuk, złoty medalista olimpijski z Pekinu (2008) w pchnięciu kulą Tomasz Majewski, srebrny medalista tych igrzysk w drużynie szpadzistów Tomasz Wiercioch, a także aktorki Krystyna Janda i Agata Buzek.

Większość sportowców biorących udział w akcji malowało motywy związane ze swoimi dyscyplinami: Fyrstenberg rakietę i piłki tenisowe, Wiercioch namalował sylwetkę szpadzisty, a Majewski samego siebie w chwili pchnięcia kulą. Na każdej pisance znajduje się autograf jej twórcy, stąd nazwa (pod)pisanki.

Po występach w marcowych turniejach ATP rangi Masters 1000 w Indians Wells i Miami, Fyrstenberg i Matkowski zrobili sobie tygodniową w startach i trenowali w kraju, a przy okazji wzięli udział w zdjęciach drugiej części "Nauki gry w tenisa -serwis i wolej" na DVD.

"Tak, to był pracowity tydzień, oprócz zajęć na korcie rozpoczęliśmy współpracę z salonem jubilerskim odCzasu doCzasu, który na swojej stronie internetowej będzie informował o naszych wynikach, zamieszczał ciekawostki na nasz temat, a my staniemy się twarzą jego zegarków" - powiedział Matkowski.

"Zegarki i tenis są nierozłącznie związane, bo podczas turniejów wszystko mamy zaplanowanie co do minuty, trening, mecz, konferencję prasową czy spotkania z kibicami. No chyba, że zaczyna padać, wtedy czas płynie inaczej, niestety bardzo powoli" - dodał Fyrstenberg.

Fyrstenberg i Matkowski od kilku sezonów są jednym z czołowych debli świata. Dwukrotnie wystąpili w kończącym sezon turnieju Masters Cup: w 2006 roku odpadli w fazie grupowej, ale w ubiegłym sezonie dotarli do półfinału. Mają w dorobku osiem wspólnych triumfów w cyklu ATP Tour, a w Wielkim Szlemie najdalej doszli do półfinału Australian Open przed trzema laty.

Reklama

Reklama

Reklama