Reklama

Reklama

Fritz o porażce z Nadalem: Chciałem płakać, nigdy się tak nie czułem

Amerykanin Taylor Fritz, który odpadł w środę z Wimbledonu po tym, jak uległ w ćwierćfinale Rafaelowi Nadalowi, stwierdził, że była to dla niego najboleśniejsza porażka w dotychczasowej karierze. "Nigdy nie czułem czegoś takiego po przegranym meczu" - mówił bez ogródek sportowiec.

Taylor Fritz całkiem niedawno zdobył swoją pierwszą koronę Masters 1000, pokonując Nadala w bieżącym sezonie podczas turnieju w Indian Wells. Na trawiastych kortach w Londynie Hiszpan okazał się jednak zbyt mocny - nawet pomimo faktu, że podczas starcia z Amerykaninem przechodził katusze pod względem zdrowotnym.

Podczas trwania ćwierćfinału, a konkretnie w drugim secie, Nadal musiał poprosić o przerwę medyczną, skarżąc się na bóle mięśni brzucha. Choć wyglądał na wyraźnie osłabionego, to zdołał wrócić do współzawodnictwa i ostatecznie ograł oponenta w pięciu setach - 3:6, 7:5, 3:6, 7:5, 7:6 (10-4). Wybitny tenisista nie poddał się nawet wtedy, gdy krecz sugerował mu... własny ojciec.

Reklama

Wimbledon. Taylor Fritz: Mogłem zrobić więcej w meczu z Nadalem

Fritz po meczu podkreślał, że zmarnowane okazje drogo go kosztowały, w szczególności w czwartym i piątym secie, w których mógł wywrzeć większą presję. Amerykanin dodał również, że fani byli mocno po stronie Nadala i swoim wsparciem mogli przyczynić się do motywacji dla rywala.

"Po środowym meczu usiadłem i chciało mi się płakać. Nigdy w życiu czegoś takiego nie odczuwałem po przegranym meczu. Mogłem zrobić więcej, dać mu do myślenia, że jeśli straci jeszcze jeden punkt, to będzie to punkt meczowy" - powiedział dziennikarzom 24-letni tenisista, zajmujący 14. miejsce w rankingu ATP.

Hiszpan spotka się w piątek w półfinale Wimbledonu z Australijczykiem Nickiem Kyrgiosem, który pokonał w 1/4 finału Chilijczyka Christiana Garina.

bbr/ pp/ cegl/


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL