Reklama

Reklama

French Open. Hurkacz trafił na Sandgrena, Majchrzak na Chaczanowa

Rozstawiony z numerem 29. Hubert Hurkacz w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju French Open zmierzy się z Amerykaninem Tennysem Sandgrenem. Kamil Majchrzak z kolei zacznie występ od meczu z grającym z "15" rosyjskim tenisistą Karenem Chaczanowem.

Hurkacz w poprzednim sezonie miał pecha w losowaniu w Paryżu, gdyż trafił na lidera rankingu ATP Serba Novaka Djokovica i po pierwszym meczu zakończył występ. Teraz fortuna bardziej sprzyjała 31. w świecie Polakowi - Sandgren jest sklasyfikowany na 48. pozycji. Dodatkowo ma dobre wspomnienia z poprzedniego pojedynku z tym graczem z USA. Los zestawił ich bowiem także dwa lata temu w pierwszej rundzie... French Open. Debiutujący wówczas w głównej drabince wielkoszlemowych zmagań wrocławianin wygrał w czterech setach.

Reklama

Obaj zawodnicy w minionym sezonie odnotowali pierwszy w karierze triumf w imprezie ATP. Zarówno jeden, jak i drugi dokonał tego na kortach twardych.

29-letni Amerykanin ma nad młodszym o sześć lat Hurkaczem przewagę w postaci lepszych wyników w Wielkim Szlemie. Jest dwukrotnym ćwierćfinalistą Australian Open (2018 i 2020), a w ubiegłorocznym Wimbledonie zatrzymał się na 1/8 finału. Na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa jednak jeszcze nigdy nie przebrnął pierwszej rundy. Polak wciąż czeka na pierwszy w karierze awans do 1/8 finału w zawodach tej rangi i przejście drugiej rundy w Paryżu.

Jeśli wrocławianin ponownie okaże się lepszy od Sandgrena, to następnie czeka go konfrontacja z Brytyjczykiem Cameronem Norrie lub kwalifikantem. W trzeciej fazie zmagań zaś najprawdopodobniej trafiłby na Djokovica.

Majchrzak, który plasuje się na 99. pozycji światowej listy, zadebiutuje w głównej drabince French Open. Gry w eliminacjach uniknął dzięki temu, że z turnieju wycofało się dwóch wyżej od niego notowanych zawodników. Los jako rywala w pierwszej rundzie przydzielił mu jednak wymagającego rywala. Chaczanow jest klasyfikowany na 16. miejscu rankingu ATP i jest ćwierćfinalistą poprzedniej edycji paryskiej imprezy, a w latach 2017-18 zatrzymał się na 1/8 finału.

Największe sukcesy w Wielkim Szlemie Rosjanin odnosił właśnie we French Open, choć wszystkie trzy imprezy ATP, które wygrał (w 2018 roku), rozgrywane były na kortach twardych.

Polak, który ma za sobą cztery występy w głównej drabince Wielkiego Szlema, tylko raz wygrał mecz otwarcia. Zdarzyło się to w poprzednim sezonie w US Open, gdy dotarł do trzeciej rundy. W tym roku zaliczył zaś półroczną przerwę w grze spowodowaną przeciążeniowym złamaniem kości miednicy.

24-letni gracz z Piotrkowa Trybunalskiego nigdy wcześniej nie zmierzył się z będącym jego rówieśnikiem Chaczanowem, który jest od niego wyższy o 18 centymetrów. Rosjanin, który w ubiegłym roku był ósmą rakietą świata, w ostatnich tygodniach nie notował sukcesów - w zawodach cyklu w Rzymie przegrał pierwszy mecz, a w Hamburgu odpadł w drugiej rundzie.

Gdyby Majchrzak sprawił niespodziankę i pokonał Chaczanowa, to następnie spotkałby się z Czechem Jirim Vaselym lub kwalifikantem.

Najciekawszą parą pierwszej rundy jest pojedynek rozstawionego z "trójką" Austriaka Dominica Thiema, zwycięzcy niedawnego US Open, z Chorwatem Marinem Cilicem.

Grający z "jedynką" Djokovic na początek zmierzy się ze Szwedem Mikaelem Ymerem, a będący drugą rakietą świata Rafael Nadal z Białorusinem Jegorem Gierasimowem. Hiszpan walczyć będzie o 13. tytuł w tej imprezie i poprawę własnego rekordu.

Rywalizacja w zasadniczej części paryskiego turnieju rozpocznie się w niedzielę.

an/ pp/

Dowiedz się więcej na temat: french open | Hubert Hurkacz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje