17 sierpnia kibice tenisa z kraju nad Wisłą mieli powód do radości. Mimo początkowych problemów Iga Świątek pokonała Marię Sakkari. Tym samym najlepsza tenisistka z kraju nad Wisłą awansowała do 1/8 finału amerykańskiej rywalizacji.
Tuż po zakończeniu spotkania Raszynianki na kortach turnieju WTA Cincinnati zameldowała się natomiast Magdalena Fręch. Przed kolejną reprezentantką naszego kraju stało niełatwe zadanie. Trafiła ona bowiem na 2. zawodniczkę rankingu WTA - Jelenę Rybakinę. Kazaszka z pewnością chciała powetować sobie porażkę, poniesioną w finale niedawno rozgrywanego turnieju WTA Toronto.
Polka stawiała zaciekły opór światowej "2". Nagle musiała zejść z kortu
Już w pierwszym gemie tego pojedynku Magdalena Fręch zdołała przełamać Jelenę Rybakinę. Druga wymiana również trafiła na konto zawodniczki z kraju nad Wisłą. Od tego momentu rywalka zaliczyła jednak trzy zwycięskie gemy z rzędu.
Niekorzystna sytuacja nie przytłoczyła jednak Polki. Mimo coraz lepszej gry w wykonaniu Rybakiny, Fręch stawiała bardzo zaciekły opór, nie pozwalając rywalce na zbudowanie wyraźnej przewagi. Przy stanie 4:5 kibice byli jednak świadkami nieoczekiwanego wydarzenia.
Jeszcze podczas meczu Świątek nad korty WTA Cincinnati nadciągnęły ciemne chmury. Po pewnym czasie zaczął z nich padać ulewny deszcz. Z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych wszystkie toczące się spotkania, w tym między innymi starcie Magdaleny Fręch z Jeleną Rybakiną, zostały tymczasowo przerwane. Panie czekają obecnie na poprawę sytuacji.
Taki sam los spotkał również Maję Chwalińską, która w tym samym momencie rozpocząć miała swoje spotkanie z Dianą Sznajder. W tym przypadku zawodniczki nie zdążyły jednak zainaugurować pojedynku.
Mecze wznowione zostały po około godzinie oczekiwania. Relacje na żywo ze spotkania Magdaleny Fręch można śledzić na stronie Interii Sport.











