Fręch eliminuje rozstawioną Rosjankę. Triumf po obronie trzech meczboli w Dosze
Na niedzielę zaplanowano pierwsze spotkania w głównej drabince tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Dosze. W premierowym starciu dnia na korcie Grandstand 1 zobaczyliśmy w akcji Magdalenę Fręch. Nasza reprezentantka otrzymała od losu drugą szansę, bowiem dostała się do zmagań jako szczęśliwa przegrana z eliminacji. Jej dzisiejszą przeciwniczką okazała się rozstawiona z "13" Ludmiła Samsonowa. Polka obroniła po drodze trzy meczbole i triumfowała 6:3, 4:6, 7:6(7).

Magdalena Fręch nie miała zagwarantowanego miejsca w głównej drabince WTA 1000 w Dosze na podstawie rankingu. W związku z tym musiała walczyć o awans poprzez eliminacje. Rozpoczęła je pozytywnie, od zwycięstwa 7:5, 6:0 w starciu z Berfu Cengiz. Wczoraj Polka rozegrała spotkanie w decydującej fazie kwalifikacji. Jej rywalką okazała się 41-letnia Wiera Zwonariowa. Nasza reprezentantka przystępowała do rywalizacji w roli wyraźnej faworytki. Mimo to mecz zakończył się po myśli doświadczonej Rosjanki. Była wiceliderka kobiecego zestawienia triumfowała 6:3, 7:6(1).
W związku z tym to Zwonariowa wywalczyła sobie pozycję w głównej drabince. Kilkadziesiąt minut później okazało się, że także Polka zameldowała się w docelowych zmaganiach. To efekt wycofań Pauli Badosy i Barbory Krejcikovej z singlowych zmagań. W ich miejsce weszły Magdalena Fręch oraz Solana Sierra. Nasza reprezentantka trafiła w premierowej fazie na rozstawioną z "13" Ludmiłę Samsonową. Faworytką była oczywiście Rosjanka, ale tenisistka klubu KS Górnik Bytom nie stała na straconej pozycji. Zawodniczki musiały się także zmierzyć z wymagającymi warunkami, bowiem w niedzielę mocno wiało w stolicy Kataru.
WTA Doha: Magdalena Fręch kontra Ludmiła Samsonowa w pierwszej rundzie
Początek spotkania przebiegał pod dyktando serwujących. Na pierwsze break pointy trzeba było zaczekać do siódmego gema. Wówczas dwie szanse z rzędu na przełamanie posiadała Samsonowa. Rosjance nie udało się jednak wykorzystać żadnej okazji. Fręch wróciła ze stanu 15-40, wygrywając cztery kolejne akcje. Tamten moment wyraźnie podbudował Magdalenę. Po zmianie stron to Polka otrzymała swoją szansę na returnie, mimo że najpierw Ludmiła posiadała piłkę na 4:4. Naszej reprezentantce wystarczyła już premierowa okazja. Wyszła na 5:3 i serwowała po zwycięstwo w secie. Zawodniczka klubu KS Górnik Bytom w znakomitym stylu zamknęła partię, nie tracąc ani jednego punktu w dziewiątym rozdaniu. Ostateczny wynik tej odsłony brzmiał 6:3 na korzyść 60. rakiety świata.
Drugą część rywalizacji inaugurowała turniejowa "13". W czwartym gemie Samsonowa doczekała się kolejnych break pointów. Tym razem do przełamania na korzyść Rosjanki już doszło, chociaż Fręch miała jedną okazję na 2:2. Chwilę później zrobiło się 4:1 dla Ludmiły. Mimo trudnej sytuacji, Magdalena się nie poddawała. W trakcie siódmego rozdania otrzymała trzy break pointy i wykorzystała drugiego, dzięki kapitalnemu returnowi. Nasza reprezentantka doprowadziła do remisu i gra o zwycięstwo w partii została zainaugurowana na nowo. Końcówka należała jednak do Rosjanki. Dziesiąty gem rozpoczął się od dwóch wygranych akcji przez Polkę, ale potem tenisistka klubu KS Górnik Bytom wyraźnie się usztywniła. Było to widać zwłaszcza przy setbolu. Fręch popełniła wyraźny błąd przy forhendzie i w związku z tym przegrała czwarty punkt z rzędu, a co za tym idzie także całą odsłonę - 4:6.
Decydującą fazę spotkania również otwierała Samsonowa. Rosjanka od początku starała się wywierać presję na Polce, ale to nasza reprezentantka jako pierwsza wypracowała sobie break pointy w trzeciej partii. Ludmiła posiadała aż trzy piłki na drugie "oczko", jednak żadnej z nich nie wykorzystała. Potem pojawiła się okazja na przełamanie dla Fręch i już premierowa szansa dała 60. rakiecie świata prowadzenie. Po zmianie stron podwyższyła je do stanu 3:1. W następnych minutach turniejowa "13" niespodziewanie odrobiła stratę. Niespodziewanie, bowiem start szóstego gema układał się po myśli Magdaleny. Miała 40-15, ale potem znów wkradło się zbyt dużo asekuracyjnej gry. Samsonowa zaczęła trafiać i po siedmiu rozdaniach to Rosjanka była już z przodu.
Ponownie o wszystkim decydowała końcówka partii. W trakcie dziesiątego rozdania nastały ogromne emocje. Rywalizacja toczyła się na przewagi. W pewnym momencie Samsonowa wypracowała sobie meczbola. Fręch zlikwidowała go asem. Ostatecznie Polka wyrównała na 5:5. Po chwili Polka zdobyła przełamanie. Ludmiła prowadziła 30-15, ale potem trzy punkty powędrowały na konto Magdaleny. Dzięki temu nasza reprezentantka serwowała po zwycięstwo. Tenisistce klubu KS Górnik Bytom nie udało się wykorzystać tej szansy. Ludmiła doprowadziła do tie-breaka.
Kluczowa rozgrywka przyniosła zmienny przebieg. Najpierw było 2-0 dla Fręch, potem cztery punkty z rzędu powędrowały do Samsonowej. Po zmianie stron Magdalena odrobiła stratę i rozpoczęła się walka punkt za punkt. Ludmiła generowała sobie kolejne szanse na zamknięcie pojedynku. Finalnie to jednak Polka zwyciężyła w całym spotkaniu. Obroniła łącznie trzy meczbole i pokonała Rosjankę po blisko trzygodzinnej walce - 6:3, 4:6, 7:6(7). W drugiej rundzie WTA 1000 w Dosze zagra z Ann Li albo Leylah Fernandez.


















