Reklama

Reklama

Finał Wimbledonu - Andy Murray pokonał Novaka Djokovicia

Andy Murray wygrał wielkoszlemowy turniej na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 22,59 mln funtów). W wielkim finale Szkot pokonał rozstawionego z numerem jeden Serba Novaka Djokovicia 6:4, 7:5, 6:4. Brytyjczycy czekali 77 lat na triumf swojego tenisisty w Wimbledonie.

W finale Wimbledonu spotkali się dwaj najlepsi obecnie tenisiści świata - Djoković (nr 1.) i  Murray (2.). Stawką był czek na 1,6 miliona funtów oraz 2000 punktów do rankingu ATP World Tour.

Dwaj 26-latkowie, urodzeni w maju w odstępie zaledwie tygodnia, znają się bardzo dobrze. Zagrali przeciwko sobie już po raz 19. Bilans ich pojedynków jest korzystny dla Djokovica 11-8.

Brytyjczycy czekali 77 lat na triumf swojego tenisisty w Wimbledonie. Jako ostatni dokonał tego legendarny Fred Perry w 1936 roku (po raz trzeci z rzędu). Jego statua z brązu od kilku lat stoi przy wejściu do głównego budynku The All England Lawn Tennis and Croquet Club. 

Reklama

W półfinale Murray wygrał z Jerzy Janowiczem, a Djoković po pasjonującym pięciosetowym boju uporał się z Argentyńczykiem Juanem Martinem Del Potro. Teoretycznie więcej sił na finał zachował Szkot, ale z drugiej strony ciążyła na nim ogromna presja.

Już w pierwszym gemie finału Murray pokazał, że jest w pełni zmobilizowany. Szybko objął prowadzenie 40:0, ale Djoković wyszedł z opresji. W trzeciem Szkot już nie zmarnował szansy. Przełamał serwis rywala i ku wielki zadowoleniu kibiców objął prowadzenie 2:1. Djoković jednak szybko odrobił straty. Przełomowy moment pierwszego seta miał miejsce w siódmym gemie, kiedy to break pointa wykorzystał Murray. Niewiele brakowało, aby lider światowego rankingu doprowadził do wyrównania 4:4, ale Szkotowi ostatecznie udało się utrzymać własny serwis (5:3). Murray przypieczętował zwycięstwo w pierwszym secie gemem wygranym bez straty punktu.

W drugiej partii Djoković prowadził już 4:1. Wtedy szalony pościg rozpoczął Szkot. Murray odrobił straty, a w 11. gemie przy stanie 5:5 przełamał serwis Djokovicia. Faworyt gospodarzy decydujący punkt w drugim secie zdobył efektownym asem.

Na początku trzeciego seta Murray przełamał serwis Djokovicia. Później jednak do głosu doszedł Serb, który wygrał cztery gemy z rzędu wychodząc na prowadzenie 4:2. Nie załamało to Szkota i to on trzy kolejne gemy rozstrzygnął na swoją korzyść. W dziesiątym Djoković obronił trzy meczbole, ale za czwartym posłał piłkę w siatkę.

"Czuję się zupełnie inaczej, niż rok temu. To największe zwycięstwo w mojej karierze i to po naprawdę ciężkim meczu, pełnym długich gemów. Cieszę się, że skończyło się tylko w trzech setach. Grałem z Novakiem już wiele razy i wiem, że jest niesamowitym wojownikiem, więc gdybyśmy grali dłużej, to mogło być naprawdę ciężko. Jestem szczęśliwy, ale nie pamiętam, co się działo przy meczbolu, wiem tylko, że to był kolejny długi gem. Naprawdę nie przypominam sobie co się stało" - powiedział 26-latek z Dunblane, finalista ubiegłorocznej edycji Wimbledonu.

"Gratuluję Andy'emu i wam wszystkim, bo wiem ile to zwycięstwo dla niego znaczy i dla waszego kraju. Wszystkiego najlepszego" - powiedział Djokovic podczas ceremonii zamknięcia.

Wynik finału gry pojedynczej mężczyzn:

Andy Murray (Wlk. Brytania, 2) - Novak Djoković (Serbia, 1) 6:4, 7:5, 6:4


Dowiedz się więcej na temat: Andy Murray | Novak Djoković | Wimbledon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje