Reklama

Reklama

Finał Pucharu Davisa na stadionie. Padnie rekord?

Tegoroczny finał Pucharu Davisa, w którym zmierzą się tenisiści Francji i Szwajcarii, rozgrywany będzie na korcie ziemnym. Już wcześniej zdecydowano, że spotkanie zaplanowane na 21-23 listopada odbędzie się na stadionie piłkarskim w Lille.

Zdaniem ekspertów fakt, że "Trójkolorowi" wybrali taką nawierzchnię jest elementem taktyki. Gospodarze finału mieliby liczyć na to, że grający wcześniej na kortach twardych Roger Federer i Stan Wawrinka będą mieli kłopoty z przestawieniem się na "mączkę".

Dziennikarze przypominają, że dwaj czołowi francuscy tenisiści Jo-Wilfried Tsonga i Richard Gasquet mają w dorobku zwycięstwa nad Federerem odniesione właśnie na tego rodzaju korcie.

"Rodzaj nawierzchni nie będzie miał wpływu na wynik. Wszyscy zawodnicy, którzy prawdopodobnie wystąpią w tym spotkaniu, świetnie sobie radzą na "mączce"" - skomentował te spekulacje Tsonga.

Reklama

Stadion im. Pierre'a Mauroy w Lille ma rozsuwany dach i może pomieścić 50 tys. kibiców, ale na potrzeby Pucharu Davisa widownia zostanie ograniczona do około 27 tys. miejsc. Kort tenisowy ma być rozłożony na jednym z końców boiska. Ponadto planuje się postawienie tymczasowej trybuny.

Dotychczas największą publiczność podczas finału Pucharu Davisa udało się zgromadzić w 2004 roku na Stadionie Olimpijskim w Sewilli. Pojedynek Hiszpanów z Amerykanami oglądało wówczas 27 200 widzów, a zatem Francuzi mają szansę pobić ten rekord.

Francuzi mają na koncie 10 triumfów w Pucharze Davisa. Szwajcarzy jeszcze nigdy nie świętowali sukcesu w tych rozgrywkach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL