Fatalny powrót Djokovicia, sensacja w Dosze. 93 minuty i nagły koniec w 1. rundzie
Nic nie zapowiadało wielkiej sensacji, jakiej już w 1. rundzie zmagań w Dosze świadkami byli kibice. Novak Djokoković nieoczekiwanie pożegnał się z rozgrywkami już na samym starcie. W dwóch setach 7:6(4), 6:2 przegrał z notowanym o 25. miejsc niżej w rankingu ATP Matteo Borettinim. Spotkanie potrwało zaledwie 95 minut, a Serb wyglądał na całkowicie zaskoczonego przebiegiem rywalizacji.

Novak Djoković przystępował do zmagań w Dosze po całkiem udanym występie na Australian Open. W Melbourne dotarł aż do półfinału, ale w trakcie pojedynku z Alexandrem Zverevem musiał skreczować. Powrót do touru okazał się kompletnie nieudany dla Serba.
Doha pechowa dla Novaka Djokovicia. Serb bezradny w starciu z Berettinim
W 1. rundzie turnieju w Dosze trafił na Matteo Berettiniego, który nie imponował w ostatnich tygodniach. Włoch odpadł z Australian Open już w 2. rundzie, a w Rotterdamie nie przebrnął nawet przez pierwszą. Chociażby z tego względu to Djoković postrzegany był za murowanego faworyta we wtorkowym pojedynku. Los był jednak wyjątkowo przewrotny.
Rywalizacja w pierwszym secie była niezwykle zacięta. Obaj tenisiści sukcesywnie wygrywali swoje podania i nie dawali oponentowi większych szans na przełamanie. W polu serwisowym Serb prezentował się dość pewnie, choć to rywal dużo częściej trafiał już w pierwszym podaniu. Losy seta rozstrzygnął dopiero tie-break.
W nim dużo lepiej spisał się Berettini i triumfował 7:4, robiąc wielki krok w kierunku 1/8 finału turnieju w Dosze. Nic nie zapowiadało załamania gry Djokovicia, do jakiego doszło w drugiej partii.
Djoković kompletnie zdominowany w drugim secie. Serb odpada już w 1. rundzie
Nieoczekiwanie to 35. tenisista rankingu ATP przełamał rywala przy pierwszej okazji i wyszedł na prowadzenie 2:0. Djoković starał się za wszelką cenę zachowywać do niego dystansu, ale gdy zrobiło się 4:1 dla Berettiniego, na jego twarzy malowało się coraz większe zniechęcenie. A 28-latek uskrzydlony wyraźnie zwycięstwem w pierwszym secie grał bez żadnych kompleksów.
Serbowi nie udało się ani razu przełamać oponenta, a do tego w kluczowym momencie seta sam przegrał swoje podanie i ostatecznie mecz. Berettini wykorzystał już drugą piłkę meczową i mógł cieszyć się z sensacyjnego, pierwszego w karierze triumfu nad Novakiem Djokoviciem 7:6(4), 6:2. Wcześniej ta sztuka nie udała mu się w żadnym z czterech spotkań.














