Reklama

Reklama

Errani i Vinci grają w Nowym Jorku razem i przeciwko sobie

Włoskie tenisistki Sara Errani i Roberta Vinci, awansując do półfinału wielkoszlemowego turnieju US Open (z pulą nagród 25,526 mln dol.) na twardych kortach w Nowym Jorku, zapewniły sobie w rankingu WTA Tour deblistek odpowiednio pierwsze i drugie miejsce.

Duet ten w czerwcu triumfował w innej imprezie zaliczanej do Wielkiego Szlema, na paryskich kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa. We wtorek Włoszki, rozstawione z numerem drugim, w jedynym rozegranym przed deszczem ćwierćfinale w Nowym Jorku pokonały Niemkę Julia Goerges i Czeszkę Kvetę Peschke (nr 11.) 6:2, 7:6 (7-2).

Przed US Open na prowadzeniu w deblowym rankingu znajdowały się amerykanki Liesel Huber i Lisa Raymond. Stracą je, ponieważ nie obronią tytułu wywalczonego przed rokiem w US Open, bowiem odpadły w trzeciej rundzie.

Reklama

Teraz czekają na wyłonienie kolejnych rywalek. Będą nimi Hiszpanki Nuria Llagostera-Vives i Maria-Jose Martinez-Sanchez (nr 8.) lub Rosjanki Maria Kirilenko i Nadieżda Pietrowa (4.). Jednak zanim to nastąpi, Errani (10.) i Vinci (20.) zagrają ze sobą w 1/4 finału singla, już w środę.

Po zwycięstwie deblowym zgodnie siedziały obok siebie na konferencji prasowej i chętnie opowiadały dziennikarzom o meczu. Gdy jednak z sali padło pytanie o "włoski ćwierćfinał w singlu", Errani nagle ze śmiechem powiedziała: "Hej, to konferencja prasowa z nami obydwoma. Chyba nie chcecie nas skłócić? No dalej, a może zadacie jej pytanie, jak zamierza jutro zagrać przeciwko mnie?".

- Przecież chyba nie zamierzacie nas o to pytać? Albo od razu wam powiem, że będę grała tylko topspinowym bekhendem i będę się ustawiała siedem metrów za linią główną. No dobrze żartowałam, to zmyłka, ale jeśli chcecie, możecie jej podpowiedzieć - stwierdziła z rozbawieniem, ale i pewną nutką sarkazmu.

- Nie zepsujecie nam chyba wieczoru? Przecież zaraz razem wracamy do tego samego hotelu, a wieczorem planujemy wspólnie wybrać się gdzieś na kolację. Zapewniam, że nasza przyjaźń jest dla nas ważniejsza niż tenisowy mecz, nawet jeśli to ćwierćfinał Wielkiego Szlema - dodała Vinci.

- Ja też mam nadzieję, że jutro nie stracę przyjaciółki - zamknęła wszelkie dywagacje, dość poważnie brzmiącym głosem, jej partnerka deblowa.

W Open Erze tenisa (od 1968 roku) żadna z reprezentantek Włoch nie zdołała w Nowym Jorku przebić się do półfinału. Tym razem wiadomo, że dokona tego dziesiąta w rankingu Errani albo numer 19. - Vinci.

Errani po raz trzeci w karierze wystąpi w ćwierćfinale Wielkiego Szlema. Dotychczas najlepiej spisała się w Roland Garros 2011, gdzie była w finale.

Natomiast Vinci w środę zadebiutuje w 1/4 finału singla w jednym z czterech najważniejszych turniejów w sezonie. W tegorocznym US Open 29-letnia Włoszka wyeliminowała obydwie siostry Radwańskie - w pierwszej rundzie Urszulę, a w czwartej Agnieszkę, rozstawioną z numerem drugim.

Reklama

Reklama

Reklama