Dwusetowy bój Andriejewej u progu Stuttgartu. Mistrzyni US Open za burtą
Już za pięć dni rozpocznie się główna rywalizacja podczas prestiżowych zmagań WTA 500 w Stuttgarcie. Mimo to już w tym tygodniu rozgrywany jest turniej tej samej rangi, również w hali i na mączce. Mowa o rozgrywkach w Linzu. Do Austrii udała się m.in. Mirra Andriejewa. Rosjanka została najwyżej rozstawioną tenisistką w drabince. Dzisiaj 18-latka rozegrała swój premierowy pojedynek. Zmierzyła się w nim z byłą mistrzynią US Open.

Przyjęło się w ostatnich latach, że to turniej WTA 500 w Stuttgarcie stanowi pierwszy taki generalny sprawdzian na mączce w kobiecym kalendarzu. Wszystko ze względu na niesamowicie silną obsadę rozgrywek. Nie inaczej będzie także i w tym roku, bowiem dopiero w Niemczech zobaczymy w akcji najlepszą czwórkę rankingu, czyli Arynę Sabalenkę, Jelenę Rybakinę, Coco Gauff i Igę Świątek.
U progu zmagań w kraju naszych zachodnich sąsiadów toczy się jednak impreza tej samej rangi, również w halowych warunkach i na kortach o nawierzchni ziemnej. Mowa o turnieju w Linzu. Tam w roli zawodniczki rozstawionej z "1" występuje Mirra Andriejewa (którą też zobaczymy w Stuttgarcie). 18-latka miała wolny los w pierwszej rundzie, w związku z czym przystąpiła do rywalizacji od drugiej fazy. Dziś zmierzyła się z mistrzynią US Open 2017 - Sloane Stephens. Rosjanka była wyraźną faworytką tej batalii.
WTA Linz: Mirra Andriejewa kontra Sloane Stephens w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Stephens. Na początku Amerykanka utrzymała swoje podanie do 30, ale potem nastał znakomity fragment z perspektywy Andriejewej. Od stanu 0:1 Rosjanka zgarnęła w sumie pięć "oczek" z rzędu. Sloane odpowiedziała dopiero w trakcie siódmego rozdania. Mimo to wydawało się, że Mirra zaraz pomyślnie zakończy partię. Miała dwa setbole na 6:2, ale pozwoliła rywalce na przełamanie.
Niespodziewanie tenisistka z USA złapała kontakt i doszło do nerwowej końcówki. W dziesiątym gemie zobaczyliśmy kolejną walkę na przewagi. Ostatecznie 18-latka domknęła jednak premierową odsłonę, chociaż potrzebowała do tego w sumie aż pięciu setboli. Finalny wynik tej części spotkania brzmiał 6:4 na korzyść turniejowej "1".
Druga faza rywalizacji przyniosła podobny początek. Najpierw Stephens utrzymała swoje podanie, ale później zawiązała się korzystna seria dla Andriejewej. Amerykanka nie wykorzystała piłki na 2:1 i po kilku minutach sama musiała bronić dwóch break pointów z rzędu na... 4:1 dla Mirry. Wówczas Sloane wyszła z opresji i dorzuciła drugie "oczko" na swoje konto.
To był jednak ostatni pozytywny moment w tym spotkaniu dla mistrzyni US Open 2017. Do końca meczu gemy wędrowały wyłącznie na licznik Rosjanki. Po 81 minutach walki turniejowa "1" mogła się cieszyć ze zwycięstwa 6:4, 6:2. W ćwierćfinale WTA 500 w Linzu zmierzy się z kończącą karierę po tym sezonie Soraną Cirsteą.
















