Djoković zaskoczył kibiców. Nagła decyzja przed Rolandem Garrosem
Novak Djoković przeżywa jeden z trudniejszych okresów w karierze. Za kilkanaście dni rozpocznie się długo wyczekiwany Roland Garros, a Serb nie ma w tym roku ani jednego turniejowego zwycięstwa na koncie. Najlepszy tenisista świata w związku z tym szuka grania, gdzie tylko się da. Właśnie zdecydował się na udział w zawodach ATP 250 w Genewie. Impreza w Szwajcarii startuje tydzień przed zmaganiami w stolicy Francji.

Chyba jeszcze nigdy Novak Djoković nie zmagał się z takim kryzysem jak obecnie. Serb od początku roku gra mało i przede wszystkim nieskutecznie. O ile jeszcze porażka w półfinale Australian Open z rewelacyjnym Jannikiem Sinnerem nie była powodem do wstydu, o tyle odpadnięcie w trzeciej rundzie Indian Wells po starciu z Lucą Nardim zaniepokoiło kibiców najlepszego zawodnika na świecie. Pewność siebie stracił wtedy chyba sam 36-latek, który zaczął robić bardzo nerwowe ruchy. Belgradczyk postawił na rewolucję i pożegnał się z trenerem, Goranem Ivaniseviciem.
Goran i ja zdecydowaliśmy się kilka dni temu na zakończenie współpracy. Nasza relacja na korcie miała wzloty i upadki, ale przyjaźń zawsze była twarda jak skała. Jestem dumny, że poza wygranymi turniejami rozegraliśmy także batalię w Pachisi [hinduska gra planszowa - przy. red.], która trwała wiele lat. Ten turniej nigdy się dla nas nie skończy. Szefie, dziękuję ci za wszystko przyjacielu. Kocham cię
Novak Djoković zrobi to czwarty raz w karierze
Zaskakująca decyzja nie przyniosła oczekiwanych skutków. W ostatnim turnieju w Rzymie Novak Djoković zwyciężył zaledwie jedno spotkanie i pożegnał się z Wiecznym Miastem w akompaniamencie buczących kibiców. To nie było jednak jego największe zmartwienie. Ze stolicy Włoch tenisista do domu wrócił z posiniaczoną głową. W trakcie rozdawania autografów sportowiec oberwał aluminiową butelką, która wypadła z plecaka fana proszącego o podpis. Po tym zdarzeniu Serb dochodził do siebie przez pół godziny. "Miałem nudności, leciała mi krew, miałem zawroty głowy i wiele innych problemów" - mówił.
36-latek w trosce o zdrowie natychmiastowo wybrał się na badania. Te na szczęście nie wykazały urazu i Novak Djoković na pewno pojawi się na Roland Garrosie. Ba, numer jeden rankingu obecnie jest tak głodny gry, że przyjął dziką kartę na turniej rangi 250 w Genewie, który odbędzie się tydzień przed imprezą w stolicy Francji. Taka sytuacja nie zdarza się często. Wcześniej Serb w zmaganiach bezpośrednio poprzedzających wielkoszlemową rywalizację brał udział zaledwie trzykrotnie. Miało to miejsce w 2006, 2018 oraz 2021 roku.
Nie tylko Djoković. W Genewie zagrają znani tenisiści
Do Szwajcarii zjedzie się niebawem mnóstwo uznanych nazwisk. Na liście uczestników poza Novakiem Djokoviciem widnieją chociażby Casper Ruud, Taylor Fritz czy Andy Murray. Jeśli Szkot wygra swój pierwszy mecz, to w drugiej rundzie zmierzy się właśnie z numerem jeden. Turniej potrwa od 19 do 25 maja.
Zobacz również:













