Reklama

Reklama

Djoković z szansą na grę w US Open. Amerykanie zmienili regulacje covidowe

Wszystko wskazuje na to, że Novak Djoković będzie mógł wziąć udział w tegorocznym US Open. Amerykańskie służby sanitarne niespodziewanie zmieniły zakres antycovidowych restrykcji. Od teraz osoby zaszczepione i niezaszczepione będą traktowane na terenie Stanów Zjednoczonych na jednakowych zasadach.

W piątkowe popołudnie pojawiła się informacja, że Novak Djoković wycofuje się z turnieju ATP Masters 1000 w Cincinnati, który rozpoczyna się w przyszłym tygodniu. Serb najbliższe dni spędzi w Belgradzie, oczekując na wieści z USA najwyższej wagi. Niespodziewanie otwiera się przed nim szansa na występ w tegorocznym US Open.

Stało się tak za sprawą decyzji CDC (Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób), która zasadniczo zmienia zakres regulacji związanych z rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa. Od teraz wszystkie osoby przebywające na terenie USA będą traktowane tak samo - niezależnie od tego, czy przyjęły szczepionkę na COVID-19

Reklama

US Open 2022. Djoković jednak z realną szansą na występ

To otwiera Djokoviciowi furtkę do gry na kortach Flushing Meadows, co do tej pory wydawało się nierealne. Los serbskiego tenisisty zależy teraz od organizatora turnieju, czyli American Grand Slam

Z uwagi na aktualną pozycję w rankingu ATP (5) "Nole" z automatu znalazł się na liście startowej. Wielkoszlemowa impreza rozpoczyna się 29 sierpnia. Jeśli do tego czasu uda się załatwić kwestie formalne, nic nie powinno przeszkodzić 35-letniemu zawodnikowi w wyprawie do Nowego Jorku po kolejne trofeum.  

W styczniu Djoković nie wziął udziału w Australian Open. Jako osoba niezaszczepiona zyskał wówczas status persona non grata. Został poddany procedurze deportacji, co wywołało falę oburzenia w szeregach jego licznych sympatyków.     

W lipcu Serb wygrał Wimbledon. Uczynił to po raz siódmy w karierze. Na koncie ma w tej chwili 21. wielkoszlemowych tytułów. Na liście wszech czasów ustępuje jedynie Rafaelowi Nadalowi, który może się pochwalić jednym triumfem więcej.    

ZOBACZ TAKŻE:


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL