Odkąd Novak Djokovic przegrał z Jannikiem Sinnerem w półfinale Wimbledonu, Serb zniknął z tenisowych rozgrywek. Można go za to zobaczyć przy okazji innych wydarzeń, m.in. tych związanych z finałem piłkarskich Mistrzostw Świata. Do rywalizacji na kortach powrócił po pięciu tygodniach przerwy. Serb zdecydował się na start w turnieju ATP Masters 1000 w Cincinnati, gdzie trzy lata temu okazał się najlepszy, pokonując w meczu o tytuł Carlosa Alcaraza po epickim boju.
W tym roku zabrakło Hiszpana w stanie Ohio. Triumfator edycji 2025 wciąż potrzebuje czasu na dojście do pełni dyspozycji po kontuzji nadgarstka, która wykluczyła go z rozgrywek w ostatnich miesiącach. Do Cincinnati nie przyleciał także Jannik Sinner, w związku z czym Djokovic został rozstawiony z "3" w drabince. W pierwszej rundzie miał wolny los, w drugiej trafił na Argentyńczyka - Thiago Agustina Tirante. Serb był oczywiście faworytem spotkania, ale niezbyt dobrze radził sobie z warunkami.
ATP Cincinnati: Novak Djokovic kontra Thiago Agustin Tirante w drugiej rundzie
Pierwszy set ułożył się pod dyktando Djokovicia. Serb zahartował się przy swoim serwisie, dwukrotnie wychodząc ze stanu 15-30. Od wyniku 2:2 "oczka" wpadały wyłącznie na konto Novaka. W szóstym gemie wywalczył przełamanie do 15, a chwilę później powiększył przewagę, mimo że Tirante prowadził 40-15 na returnie. Ósme rozdanie okazało się ostatnim w tej partii. Za trzecim setbolem 39-latek dopiął swego, zapisując na swoim koncie rezultat 6:2.
Z czasem wielki mistrz zaczął odczuwać coraz większe problemy, nie radził sobie z warunkami. Po bardzo wymagającym początku, gdzie obaj bronili sporo break pointów, przyszedł niezwykle długi, trzeci gem. Trwał on blisko 18 minut. Ostatecznie Serb utrzymał podanie i szybko udał się w stronę ławeczki. Tam nadeszła pomoc medyczna dla Nole. Widać było, że bardzo źle znosi pogodę w Cincinnati. Nie pomogła nawet przerwa. Kilka minut po powrocie do gry 39-latek upadł na kolana po jednej z wymian.
W tym gemie Djokovic zachował jeszcze własne podanie, ale w trakcie siódmego rozdania sytuacja uległa już zmianie. Novak nie utrzymał serwisu, mimo prowadzenia 30-0. To był kluczowy moment dla losów drugiej partii. Później Tirante przejął kontrolę nad wydarzeniami i pewnie zmierzał po zwycięstwo w tej fazie spotkania. Ostatecznie wygrał ją 6:4 i zapewnił dalsze emocje na korcie centralnym w Cincinnati.
W decydującej odsłonie przez długi czas panowie pilnowali swoich podań. Nawet jeśli ktoś prowadził 30-15 na returnie, to nie dochodziło do żadnych break pointów. Sytuacja uległa zmianie w dziewiątym gemie. Wtedy co chwilę pojawiały się okazje na przełamanie dla Argentyńczyka. Przy czwartej szansie w końcu dopiął swego i mając 5:4 serwował po zwycięstwo w meczu. Tirante dopełnił dzieła bez większego problemu. Ostatecznie triumfował 2:6, 6:4, 6:4 i awansował do trzeciej rundy ATP Masters 1000 w Cincinnati. Z kolei Serb pożegnał się z rozgrywkami w stanie Ohio.















