Demolka w meczu ze Świątek, później takiego wyniku już nie było. Teraz thriller w Indian Wells
Iga Świątek ma na swoim koncie kilka efektownych zwycięstw, a jedno z nich miało miejsce w 2024 roku w Madrycie, gdy rozbiła Soranę Cirsteę, pozwalając jej na ugranie zaledwie dwóch gemów (6:1, 6:1). Z perspektywy Rumunki do powtórki tak bolesnej porażki już nie doszło, za każdym razem była w stanie ugrać więcej gemów. Teraz w pierwszej rundzie Indian Wells stoczyła bój trwający niemal dwie godziny.

Iga Świątek ma imponujący bilans spotkań z Soraną Cirsteą - grała z Rumunką do tej pory sześciokrotnie, za każdym razem pokonywała rywalkę, tracąc po drodze tylko jednego seta. Dwa razy pokonała ją w stosunku 6:1, 6:1, ostatni taki mecz miał miejsce w trzeciej rundzie rozgrywanego w 2024 roku turnieju WTA w Madrycie. I właśnie to starcie z Polką z pewnością zapadło w pamięć Cirstei.
Pochodząca z Bukaresztu zawodniczka bowiem po pamiętnym starciu z Polką w stolicy Hiszpanii już nigdy nie przegrała singlowego starcia w takim rozmiarze. Nawet, jeśli od tego czasu schodziła z kortu pokonana, to za każdym razem miała na swoim koncie więcej niż dwa gemy. Nie dopuściła już do powtórki tak wysokiej porażki, za to od otrzymania bolesnej lekcji tenisa od Świątek wygrała dwa singlowe turnieje - w sierpniu 2025 roku była najlepsza w Cleveland, przed miesiącem wygrała w Klużu-Napoce, pokonując w finale Emmę Raducanu.
Doświadczona 35-latka po triumfie na swojej ojczystej ziemi przeniosła się na Bliski Wschód, tam dotarła do trzeciej rundy "tysięcznika" w Dubaju, przegrywając z nim z Alexandrą Ealą. Do zmagań w Dosze nie przystąpiła, skoncentrowała się na przygotowaniach do innego turnieju rangi WTA 1000, prestiżowego Indian Wells.
WTA Indian Wells. Trzy sety w meczu Sorana Cirstea - Tatjana Maria
Notowana obecnie na 38. miejscu w rankingu WTA Rumunka w pierwszej rundzie rozgrywanego w Kalifornii turnieju trafiła na 59. rakietę świata, Tatjanę Marię. Niemka w lutym zaliczała same nieudane występy, za każdym razem nie była w stanie przebrnąć pierwszej rundy turnieju - tak stało się m.in. w Meridzie, gdzie pokonała ją Magda Linette. Nie była więc faworytką starcia z Cirsteą, ale mimo to stoczyła z nią zacięty bój.
Początkowo wszystko układało się po myśli Rumunki. Bez straty punktu obroniła serwis, po chwili przełamała rywalkę, a kilka minut później było już 3:0. Tatjana Maria weszła jednak na wyższe obroty i nieco zniwelowała straty, przy wyniku 4:3 dla Rumunki i serwisie Niemki wydawało się, że możemy być świadkami zaciętej końcówki. Finalnie górą była jednak 35-latka z Bukaresztu, wygrała 6:4.
Niżej notowana tenisistka odrobiła lekcję z pierwszej partii, tym razem to ona przełamała rywalkę i wypracowała przewagę (3:1). Cirstei udało się wyrównać wynik seta, ale przy stanie 4:4 nie była w stanie obronić podania. Niemka gładko wygrała gema serwisowego rywalki, sama po chwili wykorzystała drugą piłkę setową (6:4).
O losach awansu zdecydowała trzecia odsłona meczu. Cirstea, podobnie jak w pierwszym secie, gładko wypracowała przewagę przełamania (3:0), ale tym razem nie doprowadziła do nerwowej końcówki. Jej rywalka nie była już w stanie wypracować choćby jednego break pointa, to Rumunka po 118 minutach gry przypieczętowała zwycięstwo 2:1 (6:4, 4:6, 6:3), a w drugiej rundzie Indian Wells zagra z Dianą Sznajder.














