Demolka w meczu z Igą Świątek, powtórka w Abu Zabi. Nieudany rewanż za finał
W turnieju WTA 500 w Abu Zabi turniejową "1" jest broniąca tytułu Belnda Bencić, drugą najwyżej notowaną tenisistką jest z kolei Jekaterina Aleksandrowa. Rosjanka zmagania rozpoczęła od meczu z Ukrainką Dajaną Jastremską, z którą w ubiegłym roku grała w finale turnieju w Linzu. Teraz doszło do nieudanego rewanżu. Niżej notowana zawodniczka znowu została zdeklasowana, w poprzednim sezonie tak dotkliwą lekcję tenisa odebrała z rąk Igi Świątek, z ktorą przegrała 0:6, 2:6.

Przed rokiem tytuł w Abu Zabi wywalczyła Belinda Bencić, o czym szybko stało się głośno, bo reprezentantka Szwajcarii wygrała turniej 10 miesięcy po narodzinach córki. W tegorocznej edycji zmagań mistrzyni olimpijska z Tokio broni tytułu, w drugiej rundzie (w pierwszej otrzymała tzw. wolny los) zagra z Sonay Kartal.
Notowana na 9. miejscu w rankingu WTA Bencić jest rozstawiona z "1", turniejowa "2" przypadła z kolei 11. w światowym zestawieniu Jekaterinie Aleksandrowej. Rosjanka, podobnie jak Szwajcarka, również zaczęła turniej od drugiej rundy, w tej trafiła na Dajanę Jastremską (43. w rankingu). Ostatnio te zawodniczki mierzyły się 2025 roku w finale turnieju w Linzu, górą była Aleksandrowa.
Ukrainka sezon rozpoczęła od dwóch wygranych meczów w Brisbane, później w pierwszej rundzie w Adelajdzie odebrała bolesną lekcję tenisa od Kateriny Siniakovej (0:6, 1:6). W starciu z Czeszką po raz pierwszy od ubiegłorocznego Indian Wells ugrała mniej niż trzy gemy, wówczas w 66 minut rozgromiła ją Iga Świątek (0:6, 2:6).
WTA Abu Zabi. Dwa sety w meczu Jastremska - Aleksandrowa
Na początku środowego meczu zanosiło się na powtórkę jednej z bolesnych porażek Jastremskiej, ta bowiem była całkowicie bezradna w starciu z wyżej notowaną rywalką. Dała się dwukrotnie przełamać, przegrywała już 0:4. W piątym gemie była bliska ponownej utraty podania, finalnie udało jej się wybronić trzy break pointy. A po chwili odpowiedzieć przełamaniem powrotnym, co mogło zaskoczyć Rosjankę.
11. rakieta świata szybko odzyskała jednak kontrolę nad meczem, wprawdzie przy stanie 4:3 ponownie broniła szans na przełamanie dla rywalki, ale wyszła z opresji, seta wygrała w stosunku 6:3.
Rosjanka świetnie weszła też w drugiego seta, wygrywała gem za gemem, przełamując po drodze rywalkę. Jastremska nie była w stanie już odpowiedzieć, partia zakończyła się klasycznym "bajglem", czyli wynikiem 0:6. Aleksandrowa w 70 minut wygrała 6:3, 6:0 i awansowała do ćwierćfinału, w nim zmierzy się z Aleksandrą Ealą lub Alaksandrą Sasnowicz.















