Demolka w meczu z Chwalińską, teraz to ona deklasowała. 6:0 na koniec
Maja Chwalińska przez Roland Garros szła jak burza. Polka z aż czterema rywalkami wygrywała seta w stosunku 6:0. Do takiej "demolki" doszło m.in. w starciu z Elise Mertens, która po porażce w Paryżu zaliczyła jeszcze nieudany występ w Holandii, teraz z kolei próbuje swoich sił w Berlinie. I to właśnie tutaj Belgijka sama zdeklasowała swoją rywalkę, nie oddając jej nawet jednego gema w ostatniej partii.

Maja Chwalińska podczas ostatniego Roland Garros w czterech meczach wygrywała seta w stosunku 6:0 - w taki sposób rozpoczynała starcia w kwalifikacjach z Alice Rame (6:0, 6:3) i Carole Monnet (6:0, 6:1), później w drabince głównej najpierw w efektowny sposób odprawiła Qinwen Zheng (6:4, 6:0), a następnie Elise Mertens (6:4, 6:0). Ostatnia z wymienionych po porażce z Polką została jeszcze w Paryżu - występowała bowiem także w turnieju deblowym, z tym razem z Shuai Zhang pożegnała się na etapie trzeciej rundy.
Następnie Belgijka przeniosła się do Holandii, w turnieju WTA 250 w 's-Hertogenbosch była rozstawiona z "3", ale nie zagrała tak, jak na wysoko notowaną tenisistkę przystało. Mertens wprawdzie na start pokonała Biankę Andreescu, ale już w drugiej rundzie została wyeliminowana przez Elenę-Gabrielę Ruse. 24. zawodniczce światowego rankingu nie pozostało nic innego, jak szybko zapomnieć o nieudanej inauguracji sezonu na trawie i skupić się na tym, by w Berlinie pokazać się z dobrej strony.
Urodzona w Leuven zawodniczka w stolicy Niemiec w pierwszej rundzie trafiła na Ludmiłę Samsonową, z którą miała "rachunki do wyrównania". Wcześniej te zawodniczki bowiem mierzyły się dwukrotnie i dwukrotnie górą była Rosjanka, ostatni mecz z Belgijką wygrała w sierpniu 2024 roku w Toronto.
WTA Berlin. Deklasacja na koniec meczu Mertens - Samsonowa
Samsonowa, która obecnie jest 37. w rankingu WTA, sezon na trawie rozpoczęła w Londynie. Tam na kortach Queens Club odpadła już na etapie pierwszej rundy po porażce z Harriet Dart. Rosjanka wówczas wygrała pierwszego seta, tak samo było w rozgrywanym w poniedziałkowy wieczór meczu z Mertens. Samsonowa przy pierwszej okazji przełamała rywalkę, sama bez większych problemów wygrywała gemy serwisowe. Triumfowała 6:1, zanosiło się na łatwe i szybkie zwycięstwo niżej notowanej zawodniczki.
Belgijka jednak wróciła do gry, dwa pierwsze gemy serwisowe w drugiej partii rozegrała niemal bezbłędnie, straciła tylko jeden punkt. Przełamała też Samsonową, prowadziła już 3:1, po chwili błyskawicznie obroniła podanie, było już 4:1. Rosjanka próbowała odwrócić losy partii, miała nawet dwa break pointy, ale Mertens wyszła z opresji i finalnie wygrała 6:3.
Na koniec starcia, podobnie jak w meczu Mertens z Chwalińską w Paryżu, doszło do demolki. Samsonowa postawiła się rywalce tylko w pierwszym gemie, wybroniła dwa break pointy, ale przy trzecim skapitulowała. Później Belgijka już gładko zgarniała kolejne gemy, aż wygrała 6:0, a cały mecz 2:1 (1:6, 6:3, 6:0). Tym samym awansowała do drugiej rundy, w której zmierzy się z sensacyjną pogromczynią Diany Sznajder, Nikolą Bartunkovą.






![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)




![Liga Narodów siatkarek: Zobacz najlepsze wymiany i obrony dnia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1D9NLGH3XFFS-C401.webp)