Demolka w 62 minuty. Polska "1" walczyła o ćwierćfinał w Hiszpanii
Czwartek w tenisowym świecie to przede wszystkim dwa kobiecej półfinały w Londynie - o finał Wimbledonu najpierw Coco Gauff zagra z Karoliną Muchovą, a później Linda Noskova z Martą Kostiuk. A w cieniu tych zmagań odbywają się turnieje tenisowe na całym świecie. W jednym z nich, w hiszpańskim Don Benito, rozstawiona z "1" Martyna Kubka w 62 minuty rozprawiła się z Brytyjką Georginą Hays. Dla Polki to kluczowy turniej w kontekście prawa gry w kwalifikacjach US Open.

Nieco ponad dwa tygodnie temu Martyna Kubka była przez kilka dni w Londynie - czekała, aż kilka zawodniczek mających grać w kwalifikacjach Wimbledonu z różnych powodów zrezygnuje z tego przywileju. I kilka zrezygnowało, ale o jedną za mało, by ona otrzymała szansę na debiut w tego typu zmaganiach. Wyjechała z Anglii, ale z perspektywą gry właśnie na tym poziomie - i to już wkrótce.
27 lipca zamkną się zgłoszenia do kwalifikacji ostatniego w tym roku Wielkiego Szlema - właśnie na bazie rankingu z tego dnia. Aby mieć gwarancję gry w Nowym Jorku, trzeba zajmować miejsce w okolicach 215, choć przy dobrych wiatrach to i nawet 230. lokata daje to prawo. Wszystko zależy od wycofań zawodniczek z głównej drabinki oraz eliminacji, możliwości korzystania z "zamrożonych rankingów" dla graczy wracających.
Na dziś Kubka w klasyfikacji "na żywo" jest 221., ale punkty wywalczone w Don Benito zostaną dopisane jej dopiero 20 lipca. Musi pamiętać, że tego dnia straci jeszcze zeszłoroczną zdobycz za półfinał turnieju w Monastyrze, też rangi W35.
Martyna Kubka na drodze do kwalifikacji US Open. Ćwierćfinał reprezentantki Polski w Hiszpanii
Turniej w Don Benito jest pierwszym dla Martyny od czasu powrotu z Londynu. W Hiszpanii rywalizacja odbywa się w sięgającym 35 stopni upale, mecz rozstawionej z "1" 25-latki został wyznaczony jako pierwszy. A jej rywalką była Brytyjka Georgina Hays, dla której już sam awans do tego etapu był olbrzymim osiągnięciem. I to dało się zauważyć na korcie.
Przewaga Kubki była przygniatająca, pierwszą partię mogła spokojnie wygrać 6:0. Prowadziła bowiem już 5:0 i 30-0, później miała setbola przy podaniu rywalki. I dwa razy wyrzuciła forhend w aut.

Hays wygrała tego gema, podobnie zaczęła drugiego seta. I na tym jej zdobycze się zakończyły, choć miała pod koniec meczu dwa break pointy przy serwisie Polki. Podobnie jednak jak w trzecim gemie pierwszej partii, Kubka znów je obroniła. I wygrała całe spotkanie 6:1, 6:1.
W piątek Zielonogórzanka zagra z Włoszką Anastasią Bertacchi. Jeśli wygra, nadrobi już to, co zostanie jej odpisane za zeszłoroczny Monastyr. W półfinale mogą zacząć się schody - tam Polka powinna zmierzyć się z Valentiną Ryser. Szwajcarka w tym roku pokonała już Darię Snigur, a w poprzednim rozbiła właśnie na kortach dywanowych Maję Chwalińską (6:0, 6:2), wygrała też z Alexandrą Ealą.
W dolnej części drabinki do ćwierćfinału awansowała również Zuzanna Pawlikowska. O półfinał będzie rywalizować z 28-letnią Viktórią Hrunčákovą, w przeszłości zawodniczką z TOP 50 rankingu WTA.












