Deklasacja w meczu Kawy ze Switoliną. Wyklarowała się sytuacja Polek w BJK Cup
Po tym, jak Magda Linette wyraźnie uległa Marcie Kostiuk na otwarcie rywalizacji w meczu Polska - Ukraina o awans do finałów BJK Cup, nasza reprezentacja znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Tym bardziej, że w drugim spotkaniu do gry wkroczyła Elina Switolina, notująca świetny początek sezonu 2026. Zmierzyła się z nią Katarzyna Kawa. Siódma rakieta świata zwyciężyła 6:2, 6:1. Oto jak prezentuje się sytuacja Polek po pierwszym dniu zmagań.

Sytuacja Polek w kontekście walki o awans do wrześniowych finałów BJK Cup wyglądała na trudną jeszcze przed startem dwudniowej rywalizacji z Ukrainą. Po pierwszym meczu zrobiło się jeszcze ciężej. Magda Linette, pełniąca rolę liderki naszej reprezentacji pod nieobecność Igi Świątek, przegrała w dwóch setach z Martą Kostiuk. Od stanu 4:4 w premierowej odsłonie obserwowaliśmy dominację zawodniczki wschodnich sąsiadów. Poznanianka nie zdobyła już ani jednego gema do końca spotkania. Ostateczny wynik brzmiał 6:4, 6:0 dla Kostiuk.
To dawało Ukrainkom komfortową sytuację przed drugim piątkowym starciem. Do akcji wkroczyła bowiem znakomicie spisująca się w tym sezonie Elina Switolina. 31-latka dotarła w 2026 roku m.in. do półfinału Australian Open 2026 oraz decydującego starcia podczas WTA 1000 w Dubaju. Podczas tysięcznika w Indian Wells pokonała Igę Świątek. To wszystko sprawiało, że 7. rakieta świata była zdecydowaną faworytką do zwycięstwa w potyczce z Katarzyną Kawą.
BJK Cup: Katarzyna Kawa kontra Elina Switolina
Mecz rozpoczął się od serwisu Switoliny. Kawa od pierwszej piłki starała się grać agresywnie, wywierać w ten sposób presję na Ukraince. Po niespodziewanym błędzie Eliny pojawiły się dwa break pointy z rzędu dla Katarzyny. Wówczas zobaczyliśmy jeszcze jedną zaskakującą pomyłkę po stronie reprezentantki naszych wschodnich sąsiadów. Dzięki temu doszło do przełamania na korzyść zawodniczki pochodzącej z Krynicy-Zdroju. Po zmianie stron Switolina odrobiła stratę. Przy stanie 30-30 zobaczyliśmy podwójny błąd serwisowy u Polki, a potem jeszcze jeden punkt trafił na konto Eliny.
Festiwal breaków ciągle jednak trwał. Został on przerwany dopiero w trakcie piątego rozdania przez Ukrainkę, mimo że to Kawa jako pierwsza posiadała okazję na trzecie "oczko". Switolina utrzymała swoje podanie i po zmianie stron poszła za ciosem. Do tego stopnia, że Elina zupełnie zdominowała końcówkę partii. Z prowadzenia Kawy 2:1 z przełamaniem, nagle zrobiło się 6:2 dla 7. rakiety świata.
Na początku drugiej części pojedynku Katarzyna próbowała ponownie zaczepić się na grę. Miała 40-15 przy własnym podaniu, ale niestety, ponownie została przełamana. Swoje premierowe "oczko" w tym secie zdobyła dopiero w czwartym gemie. Wówczas wróciła ze stanu 0-40, zgarniając pięć punktów z rzędu. To był jednak ostatni radosny moment z perspektywy Kawy w tym starciu. Do końca spotkania na korcie rządziła już Elina.
Ostatecznie Switolina pokonała Kawę 6:2, 6:1 i dorzuciła drugi punkt na konto Ukrainek. Reprezentantki naszych wschodnich sąsiadów potrzebują już tylko jednego zwycięstwa do awansu do wrześniowych finałów BJK Cup. Powrót do rywalizacji jutro o godz. 12:00, najpierw spotkanie deblowe. Aby Polki podtrzymały swoje nadzieje kwalifikację do Shenzhen, muszą wygrać mecz gry podwójnej, a następnie zgarnąć jeszcze dwie singlowe potyczki.
piątek, 10 kwietnia (od godz. 16:00):
- Magda Linette - Marta Kostiuk 4:6, 0:6
- Katarzyna Kawa - Elina Switolina 2:6, 1:6
sobota, 11 kwietnia (wstępny plan spotkań, od godz. 12:00):
- Maja Chwalińska/Katarzyna Kawa - Nadia Kiczenok/Ludmyła Kiczenok
- Magda Linette - Elina Switolina
- Katarzyna Kawa - Marta Kostiuk
stan rywalizacji: 2-0 dla Ukrainy (awans do wrześniowych finałów w Shenzhen wywalczy ta ekipa, która wygra co najmniej trzy spotkania)
Mecz Polska - Ukraina w ramach BJK Cup można śledzić na sportowych antenach Polsatu. Na relacje LIVE z Gliwic zapraszamy do Interia Sport.

















