Decyzja organizatorów WTA Miami. Sabalenka "zdegradowana". Tuż przed meczem
Początek marca w rozgrywkach WTA należał do Aryny Sabalenki. Białorusinka pokonała Jelenę Rybakinę w finale imprezy rangi "1000" w Indian Wells, broniąc po drodze piłki mistrzowskiej. Tenisistka z Mińska nie miała zbyt wiele czasu na świętowanie, szybko musiała się przenieść do Miami na kolejny tysięcznik. Na polską noc z piątku na sobotę przewidziano jej starcie z Ann Li. Tuż przed tym meczem organizatorzy musieli podjąć radykalną decyzję. Doszło do pewnej "degradacji".

Aryna Sabalenka znakomicie zainaugurowała rywalizację w ramach tzw. Sunshine Double. Białorusinka po raz pierwszy w karierze wygrała turniej WTA 1000 w Indian Wells. W finale zrewanżowała się Jelenie Rybakinie za porażki w decydujących starciach podczas WTA Finals 2025 oraz Australian Open 2026. Nie przyszło to jednak łatwo. Tenisistka z Mińska słabo weszła w spotkanie, dopadła ją mocna frustracja. Później zdołała się odrodzić i byliśmy świadkami epickiej końcówki, a ostateczne rozstrzygnięcie nastało dopiero w tie-breaku trzeciego seta. Reprezentantka Kazachstanu prowadziła 6-5 i miała serwis, ale następne trzy punkty powędrowały na konto liderki rankingu.
Dzięki temu Białorusinka zachowała szansę na powtórzenie wyczynu Igi Świątek, która cztery lata temu jako ostatnia zdobyła "Sunshine Double", czyli zgarnęła tytuł zarówno w Indian Wells, jak i Miami. Sabalenka szybko przetransportowała się z Kalifornii na Florydę, by rozpocząć przygotowania do pierwszego spotkania. To przypadło na piątek czasu lokalnego. Aryna trafiła na "dzień dobry" na Ann Li, która zagra w tej lokalizacji także w deblu, w duecie z naszą Magdą Linette.
Zmiany podczas WTA Miami. Dotyczyły między innymi Sabalenki
Początkowo spotkanie tenisistki z Mińska oraz Amerykanki wyznaczono jako trzecie w kolejności podczas sesji dziennej na korcie centralnym. Organizatorzy znów zmagali się jednak z niekorzystną aurą, która kilkukrotnie przerywała pojedynki na wszystkich obiektach. Na około kilkadziesiąt minut przed potencjalnym startem meczu Sabalenki z Li włodarze turnieju podjęli radykalną decyzję. Komunikat w tej sprawie pojawił się m.in. na stronie WTA, gdzie opublikowano zaktualizowany plan gier.
Okazało się, że rywalizacja pomiędzy Aryną oraz Ann została "zdegradowana" na trzecią co do wielkości arenę o nazwie Butch Buchholz i ulokowano ją po starciu Aleksander Bublik - Matteo Berrettini. Wynikało to z przedłużającego się meczu Coco Gauff z Elisabettą Cocciaretto, a także wcześniejszych opóźnień ze względu na deszcz. Włodarze rozgrywek na Florydzie nie chcieli skracać sesji wieczornej, gdzie zaplanowano dwa spotkania: Carlos Alcaraz - Joao Fonseca oraz Jelena Rybakina - Julia Putincewa. Stąd nie mieli wyjścia i musieli przerzucić pojedynek liderki rankingu WTA na inny kort.
Mimo zredukowania jednej potyczki w dziennej rozgrywce, organizatorzy i tak nie uniknęli opóźnionego startu. Hiszpańsko-brazylijska batalia ruszyła dopiero o godz. 1:25 czasu polskiego, a miała się rozpocząć tuż po północy. Można powiedzieć, że Sabalenka oraz Li i tak miały trochę szczęścia w tej całej sytuacji, bowiem ich pojedynek nie został przeniesiony na następny dzień, jak w przypadku kilku innych zawodniczek. Taka decyzja spotkała m.in. Jessicę Pegulę, Naomi Osakę, Madison Keys, Qinwen Zheng, Ivę Jovic czy przyjaciółkę Aryny - Paulę Badosę.
WTA Miami: Aryna Sabalenka kontra Ann Li w drugiej rundzie
Sam mecz z Li okazał się sporym wyzwaniem dla Sabalenki. Początkowo nic na to nie wskazywało, miała break pointa na 5:1 w premierowym secie. Później sytuacja uległa zmianie. Tenisistka z Mińska zaczęła się frustrować niewykorzystanymi okazjami, gra nie układała się zbyt dobrze. Po tym, jak w ósmym gemie Amerykanka obroniła aż siedem szans rywalki na przełamanie, zrobiło się 4:4.
Ciekawie było także podczas jedenastego rozdania, gdy Ann zgarnęła pierwsze dwa punkty na returnie. Mimo to mistrzyni z Indian Wells utrzymała swoje podanie. Ostatecznie o losach partii decydował tie-break. W nim Aryna prowadziła 3-0, a tuż po zmianie stron zrobiło się 4-3 dla przeciwniczki. Kluczowe dwie wymiany trafiły na konto liderki rankingu. Turniejowa "1" triumfowała w tym fragmencie spotkania 7:6(5).
Druga część pojedynku rozpoczęła się od festiwalu przełamań. Mógł on zostać wydłużony o czwartego gema, ale wówczas Sabalenka obroniła dwa break pointy i wyszła na 3:1. Ten moment okazał się kluczowy dla losów całej partii. Aryna skontrolowała przewagę przełamania do końca spotkania, zapewniając sobie zwycięstwo 7:6(5), 6:4. W trzeciej rundzie WTA 1000 na Florydzie zmierzy się z Caty McNally.
Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















