Ćwierćfinalistka Wimbledonu pierwszą rywalką Polki z Bielska-Białej. Rozlosowali w Londynie
Zdarzało się w ostatnich latach, że w głównych drabinkach Wielkich Szlemów grały aż cztery reprezentantki Polski. Przy czym tylko trzy miały miejsce w nich dzięki swoim pozycjom w rankingu. Teraz zaś cztery wystąpią od razu, dołączyła - jeszcze dzięki "dzikiej karcie" - Maja Chwalińska. Czy dołączą do niej, ale także Igi Świątek, Magdy Linette i Magdaleny Fręch, Linda Klimovicova i Katarzyna Kawa? Obie poznały dziś swoje ścieżki w kwalifikacjach. Na drodze młodszej z zawodniczek z Bielska-Białej stanie rewelacja edycji z 2024 roku.

Trzeci wielkoszlemowy turniej oficjalnie rozpocznie się w poniedziałek 29 czerwca - wtedy do gry w Londynie przystąpi połowa ze 128 najlepszych tenisistek i tenisistów świata. Zdecydowaną większość już znamy, ale po 16 miejsc w obu rywalizacjach zostało dla triumfatorek i triumfatorów kwalifikacji.
W głównych zmaganiach mamy tym razem aż sześcioro naszych reprezentantów: Iga Świątek i Maja Chwalińska zostaną rozstawione w turnieju singlowym, choć ta druga musiała liczyć na "dziką kartę" od organizatorów. A gdyby jej nie dostała, byłaby najwyżej rozstawioną zawodniczką w kwalifikacjach. W kobiecych zmaganiach zagrają też oczywiście Magdalena Fręch i Magda Linette, a w męskich - Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.
Ta polska lista może się jednak powiększyć o kolejne polskie nazwiska. W kwalifikacjach zagrają bowiem Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova, sześciu pozycji zabrakło z kolei do debiutu Martynie Kubce.
Dwie zawodniczki BKT Advantage-Bielsko Biała poznały dziś swoje ścieżki.
Wimbledon. Znamy drogę Katarzyny Kawy i Lindy Klimovicovej. Pech byłej półfinalistki juniorskiego Szlema
Katarzyna Kawa w ostatnich tygodniach wygrała dwa turnieje rangi 125 - najpierw w kwietniu w Chinach, niedawno zaś w Modenie. Oba co prawda na kortach ziemnych, ale punktacja jest przecież... taka sama. To nie dało jeszcze doświadczonej awansu do najlepszej setki, nie mogło też dać kwalifikacji do głównej drabinki Wimbledonu, bo tu zapisy skończyły się 18 maja. Niemniej dały wysokie rozstawienie w Londynie - właśnie w kwalifikacjach.

Kawa w pierwszej rundzie kwalifikacji zmierzy się ze Szwajcarką Susan Bandecchi - i już to starcie będzie wyzwaniem. Obie lepiej bowiem czują się na mączce, Bandecchi w Paryżu przeszła zaś kwalifikacje, a w głównej drabince ograła rozstawioną z "30" Cristinę Bucsę. Odpadła w 1/32 finału, lepsza okazała się Daria Kasatkina. Później zaś wybrała się do Fugeira Da Foz - w Portugalii doszła do 1/4 finału WTA 125. Na tym samym etapie swój mecz przegrała Martyna Kubka.
Jeśli Kawa, rozstawiona z "14", wygra to starcie, w drugiej rundzie zmierzy się z 19-letnią Argentynką Luisiną Giovannini lub Włoszką Lucrezią Stefanini. Dwa zwycięstwa dadzą już awans do finału - tam może trafić na kogoś z grona: Kayla Day (USA, nr 32), Cadence Brace (Kanada), Erika Andriejewa, Ye-Xin Ma (Chiny).
Znacznie trudniejsza przeprawa może czekać Lindę Klimovicovą. Młodsza z reprezentantek Polski już na starcie zagra z Lulu Sun - Nowozelandka, teraz rozstawiona z "9", niegdyś reprezentująca Szwajcarię, była objawieniem Wimbledonu dwa lata temu. Wtedy przeszła kwalifikacje - w ich finale ograła Alexandrę Ealę. A później wyrzuciła też z gry Qinwen Zheng, Julię Starodubcewą, Lin Zhu oraz Emmę Raducanu. Dopiero w ćwierćfinale uległa Donnie Vekić.
Jeśli Klimovicova, półfinalistka juniorskiego Wimbledonu, zdoła awansować, w drugiej fazie zmierzy się z Oceane Dodin (Francja) lub Laurą Pigossi (Brazylia). Finał to już ewentualna potyczka z kimś z grona: Mary Stoiana (USA, 25), Kayla Cross (Kanada), Mananchaya Sawangkaew (Tajlandia), Anouk Koevermans (Holandia).
Obie Polki zaczną rywalizację we wtorek: Kawa zagra z Bandecchi drugie spotkanie na korcie numer 7, Klimovicova z Sun zaś pierwsze na obiekcie numer 5. Sesja zaś zacznie się w południe.














