Cudowny zwrot akcji w walce o finał. Będzie jednak polski mecz o tytuł WTA
Wydawać by się mogło, że skoro nie gra Iga Świątek, a odpoczywa też Maja Chwalińska, to reprezentanci Polski będą w stanie dostarczyć kibicom aż tak wielu emocji. A tu nic bardziej mylnego. W sobotę historyczny awans do finału ATP 250 wywalczył Kamil Majchrzak, świetne spotkanie, choć przegrane, stoczyła w Rosmalen Magda Linette, w Berlinie cieszyła się z awansu Magdalena Fręch, a w Huirghadzie - Martyna Kubka. A na koniec komunikat wydała kolejna reprezentantka Polski - Katarzyna Kawa. Mimo że w starciu z rozstawioną z "1" Victorią Jimenez Kasintsevą przegrywała już 2:6, 0:2.

Iga Świątek przygotowuje się już do rywalizacji na trawie - zacznie ją za półtora tygodnia w Bad Homburg. Maja Chwalińska w końcu, po pracowitych trzech tygodniach w Paryżu, korzysta wreszcie z chwili wolnego i wypoczywa nad morzem. A reszta reprezentantów Polski już gra i szykuje formę na Wimbledon.
Magda Linette świetnie prezentowała się w Libema Open w Holandii - wygrała trzy spotkania, dziś - już w półfinale - była nieznacznie gorsza od Barbory Krejcikovej. Niedługo po niej na kort wyszedł Kamil Majchrzak - pokonał słynnego Daniiła Miedwiediewa, a przecież to było już jego drugiego starcie w tym tygodniu z graczem z TOP 10 rankingu ATP. Wcześniej w całej karierze wygrał tylko jedną taką potyczkę. Aby sięgnąć po tytuł będzie jeszcze musiał ograć trzecią gwiazdę - szóstego na świecie Alexa De Minaura. I to też jest jak najbardziej możliwe.
Miłe wiadomości nadeszły z Egiptu - Martyna Kubka najpierw awansowała do finału turnieju ITF W50, co bardzo zbliża ją już do występu w kwalifikacjach US Open. A później wygrała turniej deblowy. Magdalena Fręch przeszła z kolei pierwszą rundę eliminacji w Berlinie, broniąc piłek meczowych. A na koniec została jeszcze Katarzyna Kawa - grająca o finał WTA 125 w Modenie. Mecz niezwykle dla niej istotny, bo zwycięstwo zapewniło jej już rozstawienie w drabince eliminacji Wimbledonu.
Tyle że mierzyła się z najwyżej rozstawioną zawodniczką w tym turnieju - Victorią Jimenez Kasintsevą. I przez 45 minut była wyraźnie słabsza od reprezentantki Andorry.
WTA 125 Memorial Eugenio Fontana w Modenie. Katarzyna Kawa grała o finał. Rywalką turniejowa "1"
Przed turniejem w Modenie Kawa zajmowała 143. miejsce w rankingu WTA. Zaliczyłą duży skok po kwietniowej imprezie w chińskim Huzhou, tam wygrała również turniej rangi 125 na mączce. Co pozwoliło jej uzyskać rozstawienie w drabince eliminacji Roland Garros. W Paryżu skończyła występ na drugiej rundzie, jej pogromczyni Claire Liu zagrała później w głównych zmaganiach.
Impreza we Włoszech była dla niej ostatnią szansą, by uzyskać uprzywilejowany status także podczas Wimbledonu. Mimo że nie planuje żadnych startów na trawie przed londyńskim turniejem. W Modenie rywalizacja odbywa się na mączce.

Dziś jej rywalką była rozstawiona z "1" Victoria Jimenez Kasintseva - 20-latka z Andory wiosną wskoczyła nawet na chwilę do najlepszej setki rankingu WTA. Miała też kilka udanych turniejów na kortach twardych, w Meridzie ograła choćby w potyczce o ćwierćfinał Magdę Linette. Tyle że na mączce, o dziwo, szło jej jak po grudzie. Aż przyszedł turniej we Włoszech, tu wygrała już trzy spotkania.
Dziś też była na dobrej drodze do uzyskania awansu do finału - łatwo wygrała pierwszą partię z Polką 6:2, w drugiej zanotowała przełamanie, odskoczyła na 2:0. Miała też okazję na 3:0, Kawa się wybroniła. I sama zdołała szybko odrobić stratę breaka.
W grze Polki można było zauważyć dość istotną zmianę - byłą coraz bardziej agresywna, spychała przeciwniczkę do defensywy. Wciąż dużo było tu walki, breakpointów, ale po przełamaniu przez Katarzynę na 4:3, coś jednak pękło. Polka wygrała tego seta 6:4, jej rywalka - sfrustrowana - udała się do szatni. I była to jednak z dłuższych przerw między setami.
Te minuty dobrze podziałały jednak na wyżej klasyfikowaną zawodniczkę, która każde uderzenie wspierała równie potężnym okrzykiem. To ona przełamała Kawę na 3:1 i... stanęła. 33-latka z BKT Advantage Bielsko-Biała dość gładko wygrała cztery kolejne gemy, rzadko się myliła. Potrzebowała jeszcze jednego, ten dziewiąty w trzeciej partii był rzeczywiście zacięty. Aż w końcu to jednak Kawa zdobyła ostatni punkt, a rywalce rozjechały się nogi.
Polka wygrała 2:6, 6:4, 6:3. W finale jej rywalką będzie Laura Samson lub Lucia Bronzetti. Kawa zapewniła sobie awans na co najmniej 126. miejsce w rankingu, to da rozstawienie w kwalifikacjach Wimbledonu. A jeśli wygra w Modenie tytuł, będzie 120. lub 121.





![Finał: Jannik Sinner - Alexander Zverev. Wimbledon 2026. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1EYL4GXD0WNG-C401.webp)


![Tak wyglądały najlepsze bloki z meczu Japonia - Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1EPQFFUYBPJO-C401.webp)



