Co za wieści z Madrytu. Zawodniczka z TOP 10 za burtą. Wielka sensacja
Turniej Mututa Open Madrid rozkręcił się na dobre. W piątek do rywalizacji przystąpiła Victoria Mboko, czyli dziesiąta rakieta świata. Mało kto spodziewał się, że Kanadyjka może zakończyć zmagania już po pierwszym meczu. A właśnie tak się stało. Jej pogromczynią okazała się Amerykanka Caty McNally.

Victorię Mboko - mimo 19 lat - nie można nazwać wschodzącą gwiazdą tenisa. To pełnoprawna gwiazda, nawet mimo bardzo młodego wieku. Na ten moment plasuje się na dziesiątej pozycji w rankingu WTA.
I też z takim numerem Kanadyjka była rozstawiona na "tysięczniku" w Madrycie. W pierwszej rundzie mogła liczyć na wolny los. Rywalizację zaczęła od drugiej. Tam jej przeciwniczką była Caty McNally, która wcześniej rozbiła swoją rodaczkę Katie Volynets (6:1, 6:2).
Mboko pożegnała się z Madrytem. Niespodziewana porażka
Mimo wszystko to Mboko była zdecydowaną faworytką. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 19:20. Zaskakujące rzeczy działy się już w pierwszym gemie. Wtedy to McNally przełamała 19-latkę, po czym skrupulatnie utrzymywała swój serwis aż do końca seta. Żadna z przeciwniczek nie wykorzystała już break-pointa, przez co to Amerykanka objęła prowadzenie w całym meczu.
Nie dało się ukryć, że mączka nie jest ulubioną nawierzchnią dziesiątej rakiety świata. Zdecydowanie lepiej czuje się na hardzie, gdzie specyfika gry jest zupełnie inna.
W drugiej odsłonie byliśmy już świadkami kompletnej demolki. Viktorię Mboko było stać tylko na jednego gema. To rozpędzona McNally królowała na korcie, zdobywając kolejne punkty.
Mecz zakończył się wygraną Amerykanki 6:4, 6:1 po godzinie i dziewiętnastu minutach. Po ostatniej akcji 24-latka nie ukrywała radości. Aż przykucnęła, zdając sobie sprawę ze swojego imponującego osiągnięcia.
Na przestrzeni całego pojedynku Kanadyjka popełnia aż sześć podwójnych błędów serwisowych. Do tego doszły niewymuszone błędy, co ostatecznie zaważyło i rezultacie starcia.
W trzeciej rundzie WTA 1000 Madryt Caty McNally zmierzy się z Czeszką Kateriną Siniakovą. Pierwsza z tenisistek plasuje się na 76., a druga na 42. miejscu rankingu.













