Cios dla Sabalenki, musi oddać fortunę. Nie miała innego wyjścia
Pasjonującą walkę stoczyły Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina w finale Indian Wells. Po trwającym ponad 2,5h spotkaniu tytuł powędrował ostatecznie w ręce Białorusinki. Był to dla niej historyczny dzień - po raz pierwszy w karierze triumfowała w Indian Wells. Niedługo po meczu spadł na nią cios, którego mogła się nie spodziewać. Dość powiedzieć, że liderka rankingu WTA w chwilę straciła fortunę.

Po pierwszym secie finału Indian Wells wydawało się, że zwycięstwo padnie łupem Jeleny Rybakiny. Kazaszka, która ostatnio regularnie wygrywała z Aryną Sabalenką triumfowała w pierwszej partii 6:3 i prezentowała się dużo pewniej. Białorusinka nie wywiesiła jednak białej flagi i odwróciła losy rywalizacji.
Indian Wells. Pasjonująca rywalizacja w finale. Sabalenka górą nad Rybakiną
W drugim secie to ona triumfowała 6:3, a o losach finału przesądziła trzecia partia, zakończona tie-breakiem. Czy można było wyobrazić sobie piękniejsze zwieńczenie rywalizacji dwóch najlepszych obecnie tenisistek globu?
Po ponad dwóch i pół godzinie gry to Sabalenka mogłą wyrzucić ręce w górę w geście triumfu. Po dwóch kolejnych porażkach udało jej się pokonać Rybakinę, a do tego po raz pierwszy w karierze sięgnęła po tytuł Indian Wells.
Wygrana oczywiście zapewniła jej potężny zastrzyk gotówki. Dla zwyciężczyni przewidziane było aż 865 tysięcy funtów. Taka kwota nie wpłynęła jednak na konto Białorusinki. Można nawet powiedzieć, że w chwilę straciła ona fortunę.
Sabalenka straciła fortunę. Wszystko przez prawo w Kalifornii
Wszystko za sprawą obowiązującego w Kaliforni systemu podatkowego. W związku z tym, że zawodniczka nie jest rezydentką Stanów Zjednoczonych, jej wygrana została objęta podatkiem na poziomie aż 30 procent. Jakby tego było mało, prawo w Kaliforni stanowi, że osoby niezamieszkujące jej terenu muszą dodatkowo zapłacić z tego tytułu 7-procentowy podatek.
Z wygranej na poziomie 865 tysięcy funtów Sabalence ostatecznie odjęto aż 37 procent. Straciła tym samym 321 tysięcy funtów. Z nagrody pozostały jej 544 tysiące. W przeliczeniu na złotówki, musiała ona zapłacić ponad półtora miliona złotych podatku. Z pewnością nie jest to jednak dla liderki rankingu WTA powód do smutku.
27-latka umocniła się na szczycie rankingu WTA, powiększając przy tym jednocześnie imponujących już i tak rozmiarów majątek. Od początku kariery z kortów podniosła ona zawrotną sumę 47, 875, 138 mln dolarów. W przeliczeniu daje to ponad 178 milionów złotych.














